Biedroń skrytykował politykę zagraniczną polskiego rządu dotyczącą naszych wschodnich sąsiadów - Ukrainy i Białorusi.

- Polska polityka zagraniczna stała się bierna. Patrząc na prezydenturę Aleksandra Kwaśniewskiego widzimy, że on, od początku swojej prezydentury wspierał niepodległość Ukrainy i miał tam świetne kontakty. Nie słyszałem o dobrych kontaktach prezydenta Andrzeja Dudy z prezydentem Ukrainy. Polska mogła zbudować przez ostatnie parę lat sojusz państw zachodnich dla stabilizacji naszej wschodniej granicy, ale tego nie zrobiła. Działania polskiego rządu nie były wystarczające również ws. Białorusi. Przypomnę, że białoruska opozycja na czele ze Swietłaną Cichanouską jest teraz w Wilnie - nie w Warszawie. Nie mamy pozycji lidera, kiedy dochodziło do ważnych rozmów na temat Ukrainy - poza ostatnim spotkaniem - to Polska była nieobecna - podkreślił europarlamentarzysta.

 Nie mamy pozycji lidera, kiedy dochodziło do ważnych rozmów na temat Ukrainy - poza ostatnim spotkaniem - to Polska była nieobecna

Robert Biedroń, europoseł i współprzewodniczący Nowej Lewicy,

Polityk porównał następnie prezydenturę Lecha Kaczyńskiego z obecną prezydenturą Andrzeja Dudy, m.in. w zakresie ich aktywności w polityce zagranicznej.

- Lech Kaczyński, gdy było poważne zagrożenie konfliktem w Gruzji, pojechał tam. Do dziś jest bohaterem narodowym Gruzinów i jest przez nich wspominany jako mąż stanu, który miał odwagę ich wspierać. Tego nie widać w prezydenturze Andrzeja Dudy i nie widać tego za rządów PiS-u. Polski rząd całkowicie skapitulował w zakresie dyplomacji europejskiej - stwierdził gość Polskiego Radia.

Zdaniem Biedronia obecne problemy UE w jej polityce zagranicznej wynikają m.in. ze zbyt małej integracji państw członkowskich, co przekłada się - jego zdaniem - na utrudniony proces decyzyjny.

- UE nie prowadzi wspólnej polityki zagranicznej, to wielki błąd. Mamy dwadzieścia-siedem ministerstw spraw zagranicznych i dwudziestu siedmiu generałów, dlatego trudno skoordynować naszą politykę zagraniczną. Nie da się tego razem poskładać, potrzebujemy jednej silnej armii europejskiej i jednego ministra spraw zagranicznych odpowiedzialnego za wspólną politykę zewnętrzną - przekonywał europoseł.

Czytaj więcej

Wiceszef MSZ: Rosja boi się tylko jedności Zachodu