– Poniedziałkowa komisja, która pozytywnie zaopiniowała zaostrzenie ustawy aborcyjnej, a w zasadzie antyaborcyjnej miała uwłaczający przebieg. Mówiono do nas per „dziewczynki”, mówiono o naszych powinnościach macierzyńskich. To pokazuje jak PiS myśli o kobietach: mają rodzić dzieci niezależnie od tego czy dziecko będzie zdrowe czy nie, i nie mają nic do powiedzenia – podkreśliła posłanka.

„Czarny piątek” to protest przeciwko obywatelskiemu projektowi ustawy zmieniającej obowiązujące prawo i zakazującej przerywania ciąży z powodu nieuleczalnych wad płodu.  – Mam nadzieję, że PiS się opamięta. Ta ustawa godzi w nasze podstawowe prawa. Ten protest pokaże naszą siłę. Ale będzie też w wielu miastach Polsce. Wściekłość kobiet jest niesamowita – dodała posłanka Nowoczesnej.  

 

Posłanka mówiła też o scenariuszu, w którym to TK wypowie się o aborcji, a nie Sejm. – PiS myśli że jesteśmy idiotkami. Wiemy, że TK to fasada. Nie będzie tak, że jeśli Trybunał zdecyduje, to kobiety pogodzą się ze swoim losem i powiedzą OK. Obecnie obowiązujące prawo i tak jest surowe, a lekarze teraz ukrywają się za tzw. klauzulę sumienie. To łamanie praw człowieka. Wejście w życie tego zakazu to będzie jeszcze większe łamanie tych praw – powiedziała.

- Wolność decydowania kobiet o sobie to nie jest sprawa światopoglądowa. To podstawa praw człowieka. Mówimy o naszej godności, zdrowiu, życia. Jesteśmy świadomymi obywatelkami, pracujemy, dokładamy się do PKB. Oczekujemy, że nasze prawa będą respektowane  – podkreślała posłanka Nowoczesnej.