Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 3 kwietnia. Po raz pierwszy od 2010 roku, gdy do władzy doszedł Fidesz Orbana, przeciwko partii rządzącej wystartuje lista zjednoczonej opozycji, na której znajdą się zarówno socjaldemokraci, jak i politycy Jobbiku, dawnej skrajnej prawicy i sojuszników Orbana, którzy obecnie definiują się jako centroprawica.

Z najnowszego sondażu wynika, że 37 proc. respondentów zamierza oddać głos na listę opozycji, skupiającej polityków sześciu opozycyjnych ugrupowań.

Fidesz Viktora Orbana może liczyć na 39 proc. głosów.

Czytaj więcej

Orban chce spotkać się z Putinem, by rozmawiać o rozbudowie elektrowni atomowej

W porównaniu do poprzedniego badania Instytutu IDEA Fidesz zyskał jeden punkt procentowy poparcia, a opozycja jeden punkt procentowy poparcia straciła.

Omawiając wyniki sondażu Instytut IDEA zwraca uwagę, że potwierdza on utrzymujący się trend zwyżkowy dla partii rządzącej. "Partia rządząca zyskała poparcie we wszystkich grupach wyborców" - czytamy w omówieniu badania.

39 proc.

Na tyle głosów może liczyć Fidesz Orbana w najnowszym sondażu wyborczym

Kandydatem opozycji na premiera jest konserwatywny polityk Peter Marki-Zay, burmistrz Hodmezovasarhely, miasta na południu Węgier.

W sondażu uwzględniono też dwie partie, które startują poza blokiem opozycji - Partia Psa o Dwóch Ogonach (partia satyryczna) i skrajnie prawicowa partia Nasza Ojczyzna - uzyskały po 3 proc. głosów, co oznacza, że nie przekroczyłyby progu wyborczego wynoszącego 5 proc.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ