Reklama

Porwanie samolotu linii Ryanair. Polskie służby: Oficer KGB w wieży lotów

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego prowadzi dochodzenie w sprawie zmuszenia w maju do lądowania samolotu Ryanair lecącego z Aten do Wilna. Ustalono, że w czasie prac wieży kontroli lotów w Mińsku w sali operacyjnej przebywał oficer białoruskiego KGB, który nadzorował operację.

Publikacja: 09.12.2021 17:17

Porwanie samolotu linii Ryanair. Polskie służby: Oficer KGB w wieży lotów

Foto: Fotorzepa/Piotr Guzik

Raman Pratasiewicz stał się jednym z najbardziej znanych Białorusinów na świecie, po tym jak w maju do lądowania w Mińsku zmuszono samolot pasażerski Ryanair, którym leciał z Aten do Wilna. 

Były główny redaktor opozycyjnego kanału NEXTA w komunikatorze Telegram wraz ze swoją partnerką Sofią Sapiegą prosto z lotniska trafili wtedy w ręce białoruskich służb. W sobotę rosyjska redakcja BBC poinformowała, że 23-letnia Sofia (jest obywatelką Rosji) usłyszała zarzut „podżegania do nienawiści” i że grozi jej sześć lat więzienia. Ostateczny wyrok ma zapaść w mińskim sądzie.

Czytaj więcej

Raman Pratasiewicz wciąż w rękach KGB. „Śledztwo utknęło w martwym punkcie”

Jak informują polskie służby, oficer białoruskiego KGB miał instruować pracownika będącego w kontakcie z pilotem samolotu. 

"To od funkcjonariusza wychodziły instrukcje i decyzje dotyczące sprowadzenia samolotu do Mińska. Jednocześnie oficer KGB utrzymywał bieżący kontakt telefoniczny z kimś, komu raportował, co aktualnie dzieje się z samolotem. Należy wskazać, że przejęcie kontroli nad pracami wieży kontroli lotów przez funkcjonariusza służby specjalnej jest czymś niespotykanym, wykracza poza przepisy i praktykę" - poinformowano.

Reklama
Reklama

ABW w ramach prowadzonego śledztwa stwierdza, że nie istniało żadne zagrożenie bombowe dla samolotu. 

"Świadczy o tym choćby fakt, iż pierwszą informację o zagrożeniu przekazano pilotowi przed tym, gdy wysłana została wiadomość mailowa dotyczącą rzekomego umieszczenia w samolocie materiałów wybuchowych, na którą powoływano się w rozmowie. Także działania na lotnisku w Mińsku, w tym postępowanie służb ratunkowych i obsługi lotniska, wskazywały na brak zagrożenia, o którym kontrola lotów mówiła pilotowi. Cała sytuacja została sprowokowana przez stronę białoruską w celu sprowadzenia samolotu na ziemię w Mińsku" - czytamy w komunikacie polskich służb.

W ocenie ABW, "mieliśmy do czynienia z operacją reżimu Aleksandra Łukaszenki, który dzięki opisanym działaniom, w tym szantażowi i sterroryzowaniu pilota, zmusił do lądowania samolot cywilny w celu zatrzymania znajdującego się na pokładzie dysydenta. Na potrzeby tej operacji białoruskich służb specjalnych wytworzono przeświadczenie o zagrożeniu bombowym dla cywilnego statku powietrznego".

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama