Agencja Bloomberg podała, że według wywiadu Stanów Zjednoczonych Rosja może się przygotowywać do inwazji na Ukrainę. Głównymi elementami, które niepokoją amerykański wywiad, jest nie tylko kryzys migracyjny na granicy Białorusi i wysłanie przez Rosję pomocy w  postaci strategicznych bombowców, ale także koncentracja wojsk rosyjskich przy granicy z Ukrainą.

Czytaj więcej

USA ostrzegają Unię Europejską: Rosja może dokonać inwazji na Ukrainę

Doniesienia agencji skomentował w piątek rzecznik Kremla. - Wielokrotnie mówiliśmy, że ruch naszych sił zbrojnych na naszym terytorium nie powinien być powodem do niepokoju - powiedział Dmitrij Pieskow.

Dodał, że doniesienie medialne bezcelowo podsyca napięcia na linii Wschód-Zachód. - Rosja nie jest dla nikogo zagrożeniem - podkreślił.

Pieskow wskazał, że Moskwa obserwuje prowokacyjne zachowanie swoich przeciwników, włączając w to "wzrost aktywności NATO na Morzu Czarnym i loty zachodnich samolotów szpiegowskich, które nie mogą pozostać obojętne".

- Podejmujemy środki w celu zapewnienia bezpieczeństwa, jeśli nasi przeciwnicy podejmują działania wzdłuż naszych granic - zapowiedział.