Marki-Zay, burmistrz Hódmezővásárhely, konserwatywny polityk nie związany z żadną z partii, będzie wspólnym kandydatem opozycyjnych partii na premiera przyszłego rządu w kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech, do których dojdzie w pierwszej połowie 2022 roku. Opozycja wystawia w tych wyborach jedną listę, która łączy partie od lewicy i liberałów, po Jobbik - w przeszłości skrajnie prawicową formację, wspierającą Fidesz Viktora Orbana. Sondaże wskazują, że wspólna opozycyjna lista uzyskuje w wyborach wynik zbliżony do partii obecnego premiera.

Marki-Zay w rozmowie z Reutersem przedstawia się jako polityk proeuropejski, w opozycji do Orbana, którego rządy na Węgrzech, trwające od dekady, doprowadziły do silnego napięcia w relacjach Budapesztu z Brukselą. Komisja Europejska zarzuca Orbanowi naruszanie zasad praworządności i tłumienie wolności mediów.

- Priorytetem Węgier powinna być reorientacja polityki zagranicznej, która nie jest tylko symbolicznym krokiem - powiedział Marki-Zay po ogłoszeniu w niedzielę, późnym wieczorem, wyników prawyborów na Węgrzech. 49-letni polityk stwierdził, że bliski więzi Orbana z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, Chinami i Turcją "nie są zgodne z wartościami europejskimi".

Czytaj więcej

Péter Márki-Zay na wiecu w Budapeszcie
Wybory na Węgrzech. Wiadomo, kto będzie rywalem Orbána w walce o stanowisko premiera

Marki-Zay oświadczył, że jeśli opozycja wygra wybory do węgierskiego parlamentu, wówczas Węgry powinny dołączyć do Prokuratury Europejskiej. Ponadto, jego zdaniem "Węgry nie mogą wetować kroków zmierzających do pogłębienia integracji europejskiej". - To niedopuszczalne, by państwo mogło sprzeciwić się dołączeniu do Prokuratury Europejskiej, aby chronić swoich skorumpowanych autokratów - podkreślił.

Rząd Orbana nie zdecydował się na dołączenie do Prokuratury Europejskiej podkreślając, iż ta decyzja jest związana z kwestią suwerenności kraju.

Rywal Orbana chce też doprowadzenia do "zrównoważenia gospodarki, tak aby Węgry mogły przyjąć euro", chociaż - jego zdaniem - z powodu inflacji i deficytu budżetowego, powiększonego przez przedwyborcze wydatki rządu, w przyszłej kadencji parlamentu Węgry nie będą w stanie wprowadzić w kraju euro.

Marki-Zay w rozmowie z Reutersem przedstawia się jako polityk proeuropejski, w opozycji do Orbana

Marki-Zay zapowiada też dokonanie przeglądu umów zawartych przez Orbana z Rosją i Chinami, w tym wartego 12,5 mld euro kontraktu na rozbudowę elektrowni jądrowej, który przyznano rosyjskiemu Rosatomowi. - Sprawdzimy, czy te umowy służą interesowi narodowemu Węgier - zapowiedział burmistrz Hódmezővásárhely.

Autopromocja
PRENUMERATA 2022

Znacznie więcej o biznesie, finansach oraz prawie

Zaprenumeruj