W wyniku kolizji pewna grupa marynarzy USS Connecticut doznała obrażeń - wynika z informacji CNN. Życie żadnego z marynarzy nie jest jednak zagrożone.

Nie jest jasne w co dokładnie uderzył okręt w czasie, gdy pozostawał zanurzony.

W oświadczeniu wydanym przez amerykańską Flotę Pacyfiku w związku z incydentem czytamy, że reaktor atomowy na pokładzie okrętu nie został uszkodzony, a okręt pozostaje w pełni zdolny do prowadzenia działań.

Czytaj więcej

Biden i Xi Jinping spotkają się wirtualnie przed końcem roku?

W sprawie incydentu ma zostać przeprowadzone śledztwo.

Marynarka wojenna USA nie precyzuje, gdzie dokładnie doszło do incydentu - podaje jedynie, że miał on miejsce na "wodach międzynarodowych w rejonie Indo-Pacyfiku".

Jednak CNN, powołując się na swoje źródła twierdzi, że incydent miał miejsce na Morzu Południowochińskim - akwenie, na którym krzyżują się roszczenia Chin i kilku innych państw Azji południowo-wschodniej.

Marynarka wojenna USA nie precyzuje, gdzie dokładnie doszło do incydentu

USS Connecticut miał przebywać na wodach Morza Południowochińskiego w ramach "pokazu siły" państw Zachodu w regionie w czasie, gdy Chiny zwiększają presję militarną na Tajwan wysyłając liczne samoloty wojskowe w strefę identyfikacji obrony powietrznej tej wyspy. W sobotę, gdy doszło do incydentu z udziałem amerykańskiego okrętu, w strefę identyfikacji obrony powietrznej Tajwanu wleciało 39 samolotów wojskowych z Chin. Dwa dni później w strefę wleciało 56 chińskich samolotów. 

Autopromocja
Instytut monitorowania mediów, Raport NOM

"Rzeczpospolita" najbardziej opiniotwórczym medium prasowym 2021 roku

CZYTAJ WIĘCEJ

W związku z coraz aktywniejszą polityką Chin w rejonie Indo-Pacyfiku USA i Wielka Brytania ustanowiły przed kilkoma tygodniami partnerstwo z Australią (układ określany jako AUKUS), na mocy którego Australia pozyska okręty podwodne o napędzie atomowym.