Wąsik przekonywał, że kryzys migracyjny na granicy z Białorusią nie przybrałby takiego rozmiaru, gdyby nie zainteresowanie polityków opozycji i niektóre media, które zachęcały do przyjazdu na granicę.
- To oni sprawili, że ci ludzie siedzą po stornie białoruskiej i mokną na deszczu, bo Białorusini uważają, że opłaca im się trzymać tę grupę na granicy - stwierdził polityk.
Musimy być przygotowani na prowokację ze strony Rosji
Wiceminister uzasadniał też decyzję polskiego rządu o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na granicy z Białorusią.
- Musimy być przygotowani na prowokację ze strony Rosji. Dlatego zastosowaliśmy odpowiednie środki. Miejmy nadzieję, że jak przez te trzydzieści dni udaremnimy przerzut migrantów z terenu Białorusi na teren UE, to sytuacja się ustabilizuje i nie będzie potrzeby przedłużania tych środków - mówił gość Polskiego Radia.
Czytaj więcej
Zastanówmy się kto w tej chwili jest gorszy: reżim (Aleksandra) Łukaszenki, który traktuje tych ludzi przedmiotowo, czy nasz rząd, który odmawia ty...
Wąsik był również pytany o to, dlaczego decyzja o wprowadzeniu stanu wyjątkowego nie była konsultowana z partiami opozycyjnym.
- Ustawa o wprowadzeniu stanu wyjątkowego mówi wyraźnie jaka jest procedura - Rada Ministrów wnioskuje do prezydenta, który podejmuje decyzję. Nie trzeba tutaj prowadzić konsultacji z opozycją - stwierdził.