Gawkowski wskazywał również na to, że Polska powinna pomóc uchodźcom na wschodniej granicy.

- Polska musi pomagać, bo jako naród też często taką pomoc otrzymywaliśmy. Białoruś będzie przysyłać do nas osoby z Iraku, Iranu, Syrii, a niedługo z Afganistanu, po to, żeby zdestabilizować polską granicę. Nie wątpliwości, że trzeba pomóc tym ludziom. Polska pomoc humanitarna musi być szybka i musi być konsekwentnie realizowana. Nie można powiedzieć, że to nie nasz problem, bo nie ma ludzi, którzy nie są naszym problemem - stwierdził polityk.

Czytaj więcej

Imigranci koczujący na białorusko-polskim odcinku granicy w okolicy miejscowości Usnarz Górny
Łukaszenko gra uchodźcami

Szef klubu Lewicy zauważył także, że problem z uchodźcami jest elementem wojny hybrydowej, którą prowadzi rząd Białorusi.

- Nie od dziś wiemy, że Białorusini przysyłają uchodźców, na granicę z Litwą. Polski minister Spraw Wewnętrznych nie reagował, a premier udawał, że sprawy nie ma. Widać dziś wyraźnie, że sprawa jest, bo Białorusini robią to systemowo. To jest rodzaj wojny hybrydowej, z której musimy sobie zdać sprawę - przekonywał poseł.

Zezwolenie na to, by ludzie koczowali na granicy bez jedzenia i picia, nie mieści się w mojej percepcji człowieczeństwa.

Krzysztof Gawkowski, szef klubu Lewicy

Poseł Lewicy mówił, że Polska powinna stworzyć ośrodki pomocy dla uchodźców.

- Zezwolenie na to, by ludzie koczowali na granicy bez jedzenia i picia, nie mieści się w mojej percepcji człowieczeństwa. Takie sprawy musimy "brać na klatę" i je załatwić. Musimy sobie zdawać sprawę z tego, że ten problem będzie narastać. Dlatego trzeba zapewnić tym ludziom możliwość godnego funkcjonowania. Trzeba stworzyć - blisko granicy - ośrodki, gdzie tym ludziom będzie zapewniona pomoc humanitarna. Nie możemy się teraz zastanawiać czy przypadkiem wpuszczamy teraz terrorystów do siebie, bo jeśli terrorysta będzie chciał się do nas dostać, to nie będzie jechał przez "zieloną granice", tylko przyjedzie zorganizowanym transportem - ocenił.