Politycy opozycji PO–PSL–Nowoczesna spodziewali się, że mobilizacja zarówno 3 lipca wieczorem, jak i 4 lipca rano przed Sądem Najwyższym powiedzie się.
Politycy PiS – jak wynika z naszych rozmów – liczą, że postawa I prezes Sądu Najwyższego i informacja o jej urlopie zadziała w dłuższej perspektywie demobilizująco i przyczyni się do wyciszenia emocji w ciągu najbliższych dni. To najkrótsze podsumowanie politycznego klimatu wokół sporu o Sąd Najwyższy w ostatnich kilkunastu godzinach. We środę – już po zamknięciu tego wydania „Rzeczpospolitej" – planowana jest kolejna demonstracja przed Sądem Najwyższym, tym razem z udziałem byłego prezydenta Lecha Wałęsy. Opozycja mobilizuje też siły na środowe demonstracje w innych miastach Polski, takich jak Wrocław czy Katowice. Ale to mogą być ostatnie protesty tego typu w najbliższym czasie, jeśli nie dojdzie do dalszej eskalacji konfliktu.