Były prezydent komentował projekt nowelizacji ustawy medialnej, która - po wejściu w życie - mogłaby zmusić amerykańskiego właściciela telewizji TVN do sprzedaży większościowego pakietu akcji tej stacji.

- Oni wiedzą, że słabną. Wiedzą, że mogą nadrobić to osłabienie własnej pozycji m.in. umocnieniem swojej pozycji na rynku medialnym i poprzez dążenie do praktycznego monopolu informacyjnego. Robią to po to, aby wygrać kolejne wybory - mówił Komorowski.

- Robią to niestety kosztem naszych relacji z naszym superważnym sojusznikiem jakim są Stany Zjednoczone - dodał były prezydent.

- Osłabienie naszych relacji sojuszniczych (z USA) i naszych relacji z UE to jest zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa i naszej niepodległości. Jednym z filarów naszego bezpieczeństwa są relacje ze Stanami Zjednoczonymi i "zatopienie" Polski w świecie zachodnim - przekonywał Komorowski.

- Mam nadzieję, że ta ustawa (nowelizacja ustawy medialnej - red.) po prostu nie przejdzie. Mam nadzieję, że PiS nie sięgnie po broń ciężkiego kalibru, którym byłoby ordynarne odmówienie przedłużenia koncesji dla TVN24. Ale gdyby się takie nieszczęście wydarzyło to sądzę, że będą narastały naciski ze strony amerykańskiej w imię ochrony inwestycji inwestora amerykańskiego w Polsce - dodał.

W kontekście przyszłości Jarosława Gowina i jego Porozumienia w rządzie PiS były prezydent stwierdził, że Gowin "najchętniej by został wyrzucony, albo wypchnięty z rządu i dlatego stawia dosyć twarde warunki. W ocenie Komorowskiego Gowin wie, iż pozostanie w Zjednoczonej Prawicy oznacza dla niego "polityczną śmierć".

Były prezydent podkreślił, że bez Porozumienia Gowina ewentualna nowa większość w Sejmie byłaby "chwiejna" i "słaba".