- Ja miałem dystans od początku i mam go nadal, podchodzę do tego wszystkiego co słyszę (ws. katastrofy smoleńskiej - red.) - nie tylko od Antoniego Macierewicza - z dystansem i patrzę na to z niepokojem, czas pracuje na niekorzyść wyjaśnienia przyczyn tej katastrofy - mówił Cymański pytany o słowa Antoniego Macierewicza, który stwierdził, że przyczyną katastrofy smoleńskiej był wybuch materiałów, "których używali i używają lewaccy terroryści".

- Ciężar dowodów spoczywa na tym, kto twierdzi, a 99 proc. pewności to tyle co nic - dodał Cymański. - Jarosław Kaczyński używa w wywiadzie słowa "musimy mieć litą pewność". A tego nie ma. I jak ktoś dobrze przeczyta wywiad z Jarosławem Kaczyńskim wyczyta, że widać tam wątpliwość czy w ogóle będziemy mieć taką pewność - podkreślił poseł.

- Czas biegnie, mijają kolejne lata i nie ma dokumentu podpisanego, definitywnie kończącego temat - stwierdził również Cymański.

Poseł powtórzył, że aby przesądzić o przyczynach katastrofy smoleńskiej potrzebna jest 100-procentowa pewność.

- Osobiście nie mam w tej sprawie absolutnej pewności - dodał dopytywany czy wierzy, że w Smoleńsku doszło do zamachu. - Nie wykluczam - zaznaczył.

Czytaj także:

Kto się nie boi raka - z Tadeuszem Cymańskim rozmawia Jacek Nizinkiewicz

Cymański był też pytany jak długo przetrwa rząd Zjednoczonej Prawicy. - Do wyborów w 2023 r. - zapewnił.

- To, że mamy różnice zdań, to nie jest powód, aby zrywać koalicję - dodał.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

- Demokracja to nie tylko w państwie, nie tylko w koalicji, także wewnątrz partii. Musimy się przyzwyczaić, że nie musimy wszyscy jednakowo mówić. Solidarna Polska zagłosuje razem - mamy stanowisko, będziemy głosować przeciw (ratyfikacji Funduszu Odbudowy UE - red.) - zapowiedział jednocześnie Cymański.

- My nie mówimy o pieniądzach i Funduszu, my mówimy o warunkach i zasadach, na jakich miałoby to być udzielone - podkreślił.