Andrzej Duda podpisał rozporządzenie, które wprowadza podwyżki dla polityków. PiS złożyło w Sejmie ustawę, która zakłada wzrost uposażeń dla byłych prezydentów. Co pan na to?

To, że mamy za mało, jest oczywiste, ale niektórzy mają jeszcze mniej, co również jest jasne. Dlatego mam moralnego kaca, bo mi nie wystarcza, ale innym jeszcze bardziej nie wystarcza. Dlatego jestem za, a nawet przeciw.

Przyjmie pan podwyżkę?

Jestem robotnikiem i zawsze nim pozostanę. Panuje bardzo nieprzyjemna sytuacja, widzę, jak mają się inne zawody. Mnie wystarcza, ale im może nie wystarczyć. Dlatego jeszcze raz powtórzę: jestem za, a nawet przeciw.

„Nie mamy z tym nic wspólnego i nie chcemy z tym mieć nic wspólnego, dlatego składamy projekt ustawy, który doprowadzi do wycofania podwyżek przyznanych przez prezydenta Andrzeja Dudę" – tak po naradzie z Donaldem Tuskiem zdecydował klub Koalicji Obywatelskiej.

Nie daje się tym, którzy naprawdę nie mają, tylko nam, którym jeszcze wystarcza. Zawsze ktoś powie, że to niedobry czas na podwyżki, ale teraz jest wyjątkowo zły. Wprowadzono je, byśmy się kłócili i robili sobie nieprzyjemności.

Jak przyjdą pieniądze na pańskie konto, to odda je pan na cele charytatywne?

Gdy byłem elektrykiem zaproponowano mi więcej pieniędzy, nie chciałem ich przyjąć, tak jak teraz. Powiedzieli mi, że muszę je odebrać, a potem mogę komuś oddać, ale odebrać muszę. Teraz będzie podobna sytuacja.

Wrócił pan na trasę wykładów zagranicznych?

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

Rocznie z wyjazdów zarabiałem 60 tys. na czysto, a płaciłem podatki w wysokości 0,5 mln zł. Wybieram się, bo chcę, bo chciałbym zarobić.

„Chyba ubiorę koszulkę z napisem »konstytucja«" – tak premier Mateusz Morawiecki skomentował orzeczenia TSUE w sprawie Izby Dyscyplinarnej, twierdząc, że konstytucja jest ważniejsza. Czy pożyczy pan premierowi koszulkę z napisem „konstytucja"?

To jest fatalne postępowanie. Zgodziliśmy się na unijne prawo, podpisując traktaty i porozumienia, a teraz nie chcemy ich realizować. Nie można należeć do jakiejś organizacji, a potem nie podporządkować się jej zasadom. Nazwanie tego hipokryzją to za mało.

Ma pan poczucie, że PiS coraz niewygodniej w UE?

Oni narobili tyle głupot i przestępstw, że boją się sprawiedliwości. Wiedzą, że będą musieli zapłacić za to wszystko. Stąd chcą być niezależni i samorządni – niezależnie od ceny, by nie płacić za przestępstwa, jakich w tym czasie dokonali.

PO już raz rządziło po PiS i do rozliczeń przed Trybunałem Stanu, dzięki głosom części posłów PO, nie doszło.

Przy pierwszej wygranej Tuska i PO mówiłem, że trzeba rozliczyć PiS przy tych wszystkich dowodach, które posiadamy. Tusk i inni przekonywali mnie wtedy, że oni sami wpadną, wyłożą się i prawda zwycięży. Mówiłem wtedy Tuskowi, że jeśli on ich nie rozliczy, to oni ich później zaczną rozliczać. Doszliśmy do tego momentu, który dawno temu przewidziałem.

Powrót Donalda Tuska to nowa jakość w polskiej polityce?

Będę pomagał Donaldowi Tuskowi, bo to naprawdę wyjątkowy i zdolny polityk, który może spróbować nadrobić straty względem PiS. Niezależnie od uwag, jakie do niego mamy, i błędów, które popełnił, Tusk ma największe szanse odsunąć PiS od władzy, dlatego wszyscy patrioci polscy powinni go poprzeć.

Pamięta pan, że Tusk nie zdecydował się na kandydowanie w wyborach prezydenckich ze względu duży negatywny elektorat?

Nie da się obronić, jeśli kłamie się na twój temat i jest się atakowanym z każdej strony. Donald Tusk jest bystrym politykiem, dlatego wiedział, że w sytuacji, w której padło wiele kłamstw na jego temat, nie wygra, więc nie startował – bardzo mądry ruch. Teraz, widząc, co się w Polsce dzieje, wrócił i trzeba mu pomóc zwyciężyć. Będę robił wszystko, by mu pomóc, bo jest to jedyna szansa, by Polska wróciła na normalną drogę.

Spotkał się pan z nim po tym, jak wrócił do polskiej polityki?

Powstała bardzo nieprzyjemna sytuacja. W budynku, w którym mam biuro, ktoś mi machał, a ja mu nie odmachałem, bo od tego ciągłego machania już mnie ręka boli. Ale nie zauważyłem, że to Donald Tusk i prawdopodobnie stwierdził, że jest u mnie niemile widziany. Za to go przepraszam, gdybym wiedział, to sam bym do niego podszedł i pogratulował mu, że wraca. Niezależnie od tego, czy chce, czy nie chce – będę mu pomagał. Dlatego że wiem, że jest to jedyny ratunek przed PiS.

Żadnej niechęci do Donalda Tuska pan nie ma?

Nie miałem i nie mam.

Wypowiadał się pan pozytywnie o Szymonie Hołowni, teraz jego elektorat został w części wchłonięty przez PO. Jaką rolę Polska 2050 może odegrać w polityce po powrocie Tuska?

Szymon Hołownia to też zdolny polityk, ale musi trochę zaczekać i dobrze by było, gdyby wpiął się w pomoc Tuskowi. Jego czas jeszcze przyjdzie, musi parę lat odpuścić. Może być w pobliżu, ale tym razem musi odpuścić dla dobra Polski.

Szczepił się pan przeciwko koronawirusowi?

Tak, jestem już w tym wieku, że można robić próby na moim organizmie.

Większość Polaków jednak się nie szczepiła. Co mógłby pan powiedzieć tym, którzy się nie zaszczepili?

Wielu ludzi porusza tę sprawę, a jest dość prosta. Wielu ludzi ma po prostu cwaniackie nastawienie – niech się wszyscy zaszczepią, to ja nie będę musiał.

Rząd ma problem z przekonaniem nas do szczepień?

Bo nikt nie zauważa tego cwaniactwa i tym samym nie przekonuje cwaniaków.

Dochodzi do ataków na punkty szczepień. Co rządzący powinni z tym zrobić?

Na to pozwolić nie można! Musi być zdecydowana odpowiedź rządu, bo tacy ludzie zagrażają innym obywatelom.

Mógłby pan wziąć udział w rządowej akcji promującej szczepienia?

Oczywiście, ale będę starał się przekonać cwaniaków.

Obawia się pan czwartej fali?

Nie obawiam się o siebie, bo dobijam do osiemdziesiątki, więc czas się już żegnać. Oczywiście obawiam się o swoje dzieci i wnuki, dlatego zrobię wszystko, by do tego nie doszło.

Polski Ład odpowiada na zapotrzebowania Polaków?

Nie, PiS na czele z Jarosławem Kaczyńskim zrobi wszystko, by utrzymać się przy władzy, bo wie, że za wszystkie szkody wyrządzone Polsce będzie musiał odpowiedzieć.

—współpraca: Karol Ikonowicz