Korespondencja z Nowego Jorku

W pierwszej połowie 2021 r. były prezydent zebrał więcej pieniędzy od indywidualnych darczyńców internetowych niż jakikolwiek inny republikanin. Pod koniec czerwca na kontach jego komitetów akcji politycznej znajdowało się ponad 100 mln dolarów. To rekordowa suma zgromadzona przez byłego prezydenta tuż po zakończeniu jego kadencji.

Za pomocą esemesów i e-maili do swoich zwolenników Donald Trump buduje popularność na promowaniu przekonania, że wygrał wybory, mimo że Joe Biden uzyskał 7 mln głosów indywidualnych więcej niż on, a komisje wyborcze oraz sądy w całym kraju nie potwierdziły jego teorii o sfałszowanych wyborach.

Zjednoczeni w gniewie

„Dziękuję za wsparcie w imieniu milionów mężczyzn i kobiet, którzy podzielają mój gniew i chcą walczyć o prawdę" – napisał Trump w oświadczeniu.

Jego wiece wyborcze, mimo że już nie są tak mocno relacjonowane przez media głównego nurtu, działają jak magnes na darczyńców. – Jest tylko jeden sposób na wsparcie republikańskich konserwatystów, a tym samym przywrócenie świetności Ameryki, i to jest przez Save America oraz DonaldJTrump.com – mówił Trump na zjeździe konserwatywnego skrzydła partii – Conservative Political Action Conference – po koniec lutego, zachęcając do datków na konta swoich komitetów akcji politycznej. W tym dniu zebrał 3,5 mln dolarów. Był to też najbardziej lukratywny w 2021 r. dzień WinRed – witryny, przez którą Partia Republikańska przyjmuje datki na działalność i wsparcie swoich kandydatów.

Wpłaty przez internet stają się w ostatnich latach coraz bardziej znaczącym źródłem dochodu polityków i partii. Te pieniądze pochodzą głównie od indywidualnych darczyńców wpłacających niewielkie sumy i uznawane są za barometr poparcia politycznego. Od początku ery internetowej przodowali w tym demokraci. Twierdzili, że miliardy, które uzyskiwali z drobnych wpłat, są dowodem na to, iż są partią zwykłych ludzi, niezależną od bogatych darczyńców i interesów korporacji tak jak republikanie.

Republikanie dopiero teraz dogonili demokratów w zbiórkach internetowych. W pierwszym półroczu trzy główne republikańskie komitety zebrały w sumie 134,8 mln dolarów, prawie tyle co ich odpowiedniki po stronie Partii Demokratycznej (136,2 mln). W dużej mierze w sukcesie tym pomaga im popularność Trumpa wśród konserwatywnych wyborców w całym kraju.

Chociaż Trumpowi się to nie podoba, bo odwraca uwagę i pieniądze wyborców od jego własnych kont, Krajowy Komitet Republikański (RNC) sprytnie wykorzystuje markę byłego prezydenta w zbiórkach na rzecz partii, czerpiąc zyski ze sprzedaży koszulek, okularów i innych gadżetów z logo Trumpa czy autografów i biletów na jego wystąpienia. RNC wykorzystał też przypadające na 14 czerwca urodziny Trumpa, które promowane były niemalże jak święto narodowe. RNC zachęcał wyborców do podpisania kartki dla byłego prezydenta.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

– Partia Republikańska nigdy wcześniej nie miała tak dobrych wyników w zbiórkach internetowych od indywidualnych darczyńców. I pewnie po Trumpie już takich nie osiągnie – powiedział cytowany przez „NYT" Brad Parscale, były kierownik kampanii wyborczej Trumpa.

Z myślą o wyborach

To, że Donald Trump tak napędza jej finansową maszynerię, sprawia, że Partia Republikańska szybko nie będzie chciała się od niego odciąć.

Zasoby Trumpa i jego partii najpewniej będą się pomnażać w najbliższych miesiącach. Sprawią, że Trump będzie mógł sobie pozwolić na wywieranie ogromnego wpływu w wyborach połówkowych do Kongresu w 2022 r. oraz organizowanie własnych wieców wyborczych, by budować poparcie dla siebie, na którym mógłby bazować w wyborach prezydenckich w 2024 r. Pieniądze wydawane na kandydatów w kolejnych wyborach nie gwarantują oczywiście ich wygranej.

Jednak pełne kieszenie dają Trumpowi możliwość pociągania za sznurki i kształtowania Partii Republikańskiej według własnych zamysłów. Może on np. zbudować opozycję przeciwko Liz Cheney z Wyoming i Adamowi Kinzingerowi z Illinois, republikanom, którzy otwarcie go krytykują i przyjęli nominacje do zorganizowanej przez Nancy Pelosi komisji badającej szturm jego zwolenników na Kapitol.