Senat obradował przy akompaniamencie trwających do późnej nocy protestów zorganizowanych przez Ogólnopolski Strajk Kobiet, Obywateli RP i KOD.
Przy wtórze okrzyków "Zamach stanu" senatorowie zagłosowali nad całością noweli ustaw o prokuraturze, ustroju sądów powszechnych, Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym.
Podczas debaty głos zabrał m.in. wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak, według którego nowelizacja wychodzi naprzeciw funkcjonowaniu SN i jest rozwiązaniem "bardziej technicznym niż politycznym", a na zarzuty senatorów opozycji, że nowe przepisy łamią konstytucję, odparł, że "może to stwierdzić jedynie TK". Wiceminister zapewniał też, że przepisy noweli "nie były pisane w ministerstwie sprawiedliwości".
Czytaj także: W nocy Senat przegłosował nową sądową ustawę PiS
Podczas obrad głos zabrał RPO Adam Bodnar, który w swoim wystąpieniu podkreślił, że oprócz niezgodności przepisów z konstytucją szczególnie niepokojący jest błyskawiczny tryb procedowania noweli, która podporządkowuje sądy politykom.
Wniosek o głosowanie nad całością noweli bez możliwości zabierania głosu zgłosił senator PiS Marek Martynowski.
Zdaniem senatorów PO nie miał on prawa na jego złożenie, ale marszałek Karczewski podjął decyzję o głosowaniu nad nowelą uniemożliwiając uzasadnienie przez opozycję złożonych przez nią wniosków.
Według opozycji to łamanie zasad Senatu, które dotychczas każdemu, kto złożył jakiekolwiek poprawki legislacyjne, zezwalały na ich uzasadnienie.
Opozycja zamierza wystąpić przeciwko Karczewskiemu do sądu. Jak argumentował senator PO Bogdan Klich, procedowanie nowelizacji ustaw sądowych odbyło się w sposób "skandaliczny", ponieważ marszałek złamał konkretne punkty regulaminu Senatu, a sama nowela powinna wylądować w koszu.
Za nowelą głosowało 60 senatorów, 30 - przeciw, 1 wstrzymał się od głosu.
- To było głosowanie. Mamy większość, więc wygraliśmy - skwitował Karczewski.
Teraz nowelizacja czeka na podpis Andrzeja Dudy.