Według pierwotnego planu miałaby on wejść w życie już w czerwcu. To zaś oznaczałoby, że wybór nowego prezesa instytutu odbywałby się już według zasad sformułowanych w nowelizacji ustawy. Kadencja obecnego szefa IPN Janusza Kurtyki upływa bowiem pod koniec roku.

Jednak wczoraj projekt został skierowany do komisji.

W debacie opozycyjny PiS opowiedział się przeciw tej nowelizacji. Poseł Arkadiusz Mularczyk wzywał do odrzucenia projektu w całości.

W imieniu PO projektu bronił poseł Arkadiusz Rybicki. Jako przedstawiciel rządu poparł go wiceminister sprawiedliwości Zbigniew Wrona.

Za ustawą w imieniu SLD opowiedział się Ryszard Kalisz. Lewica chce tylko poprawki utrudniającej odwołanie prezesa instytutu.

Co ciekawe, w debacie nie wypowiedział się przedstawiciel PSL. W Sejmie spekulowano, że może to być związane z listem Zofii Korbońskiej, wdowy po Stefanie Korbońskim, jednym z największych autorytetów ludowców na emigracji.

Korbońska opowiedziała się przeciw nowelizacji, pisząc: „próby manipulacji przy ustawie mogą jedynie spowodować upadek IPN”.