- Nie znam całego tła, ale po Dębskim i Lipcu mnie to nie dziwi. Podałem w prokuraturze nazwiska ważnych ludzi z PZPN, którzy mówili mi, że są wynajęci ludzie – detektywi, PR-owcy - zbierający haki na Drzewieckiego - ujawnił Palikot.
- Nie znam całego tła, ale po Dębskim i Lipcu mnie to nie dziwi. Podałem w prokuraturze nazwiska ważnych ludzi z PZPN, którzy mówili mi, że są wynajęci ludzie – detektywi, PR-owcy - zbierający haki na Drzewieckiego - ujawnił Palikot.
Kontrowersyjne zachowania, awans do elitarnej jednostki policji, a w finale wpadka z mefedronem i zwolnienie – u...
Pojawiły się doniesienia, że wewnętrzny konflikt w PiS, między środowiskami tzw. maślarzy i harcerzy, może dopro...
W Stalowej Woli zakończyła się konwencja PiS dotycząca obronności. Wystąpienie programowe wygłosił b. szef MON...
– Niezmiernie potrzebna jest tego typu rada, nawet jeśli jest powołana po to, by KO podbiła sobie poparcie – oce...