Nowa kampania promocyjna Prawa i Sprawiedliwości ma zmienić wizerunek partii, co ułatwi jej odzyskanie przychylności wyborców i podjęcie wyrównanej walki z PO. „Rz” dotarła do nowych plakatów i reklamówek telewizyjnych PiS, które rozpoczynają tę operację.
Dla partii Jarosława Kaczyńskiego początkiem przełomu ma być kongres, który rozpocznie się w Krakowie w najbliższy piątek. Potrwa trzy dni. Będzie mu towarzyszyć nowa kampania medialna. Na ulicach polskich miast zawisną billboardy z odmienionym Jarosławem Kaczyńskim i nieco zmienionym logo partii. Już w zeszłym tygodniu prezes PiS pojawiał się na konferencjach prasowych wypoczęty, starannie uczesany, w dobrze skrojonym garniturze i w odpowiednio dobranym krawacie. Podobnie będzie na plakatach.
[wyimek]PiS próbuje przejąć elektorat PO. Kładzie nacisk na kompetencje i zarządzanie gospodarką - dr Jacek Kucharczyk, socjolog[/wyimek]
Kampanię billboardową mają wspierać spoty telewizyjne utrzymane w podobnej tonacji. Ich głównymi bohaterkami będą trzy kobiety: Grażyna Gęsicka, Jolanta Kluzik-Rostkowska i Aleksandra Natalli-Świat. To one mają podkreślać, że PiS to nie tylko partia zajmującą się zwalczaniem korupcji, ale jest też w stanie profesjonalnie zajmować się gospodarką. A właśnie na szczególnym uwypukleniu spraw gospodarczych najbardziej zależy teraz politykom PiS.
W spotach Gęsicka, która w rządzie PiS była ministrem rozwoju regionalnego i odpowiadała za wykorzystanie unijnych środków, podkreśla, że PiS świetnie sobie radził z rozdziałem pieniędzy z UE. Kluzik-Rostkowska, w rządzie PiS minister pracy, dodaje, że jej partia skutecznie walczyła z bezrobociem i stworzyła milion nowych miejsc pracy. Z kolei Natalli-Świat, w ubiegłej kadencji parlamentu przewodnicząca Sejmowej Komisji Finansów Publicznych, przypomina, że to PiS obniżył podatki.
Te wypowiedzi puentuje Jarosław Kaczyński, zaznaczając, że jego partia jest bogatsza od PO o doświadczenie w rządzeniu.
Właśnie na tę sprawę ma też być położony akcent na kongresie. Jak już informowała „Rz”, PiS chce do czasu kampanii wyborczej odłożyć konwencje w amerykańskim stylu. Zjazd partii ma tym razem przypominać raczej konferencję naukową z panelami dyskusyjnymi poświęconymi programowi partii, jakie odbywają się w Wielkiej Brytanii.
– Chcemy pokazać, że można iść do wyborów z gotowymi projektami i bardzo precyzyjnym programem rządzenia na pierwsze 100 dni – Adam Bielan, rzecznik PiS, przekonywał nas, że jego partia chce w ten sposób zerwać z dotychczasową praktyką, iż dochodząc do władzy, partie są tak naprawdę nieprzygotowane.
Czy ta strategia się sprawdzi i pozwoli PiS odzyskać wyborców? Według socjologów będzie trudno, ale może się udać.
– Z badań widać, że PiS zahamował erozję i trzyma się już w miarę stabilnie. Zmiana jest ryzykowna, ale może się okazać korzystna – ocenia prof. Jacek Raciborski, socjolog polityki z Uniwersytetu Warszawskiego.Podobnego zdania jest dr Jacek Kucharczyk, socjolog z Instytutu Spraw Publicznych.
– Ewidentnie PiS próbuje przejąć elektorat PO. Kładzie teraz nacisk na kompetencje i zarządzanie gospodarką. Plan opiera się na założeniu, że na skutek kryzysu PO zacznie tracić, a wówczas PiS naturalnie będzie zyskiwać – mówi. Zwraca uwagę, że aby nowa strategia była skuteczna, trzeba ją wcielić w życie tak, by nie utracić dotychczasowych wyborców.
[b]Zobacz spot:[/b]
[ramka][b]Historia PiS w reklamówkach[/b]
Niemal wszystkie spoty telewizyjne przygotowane w ostatnich latach przez PiS przeszły do historii polskich kampanii wyborczych.
Ogromnym sukcesem były filmiki przygotowane przez PiS przed wyborami parlamentarnymi w 2005 r. Pod koniec kampanii PiS zaatakował PO „kampanią pluszakową”. W reklamówce maskotki mdlały przerażone perspektywą podatku liniowego wprowadzonego przez PO i wizją znikających z lodówki produktów (taki miał być efekt objęcia władzy przez Platformę).
Kampania roku 2007 przyniosła reklamówki równie efektowne, ale mniej skuteczne. W serii „Mordo, ty moja” nieuczciwi biznesmeni narzekali, jak kiepsko im się żyje za rządów PiS. PO podkupiła jednak aktorów grających w tych spotach i z ich udziałem nagrała własne. Największe kontrowersje wzbudził film PiS sugerujący, że pacjenci bez kart kredytowych nie mogą liczyć na pomoc służby zdrowia, którą PO sprywatyzuje.
[/ramka]
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora:
[mailto=k.manys@rp.pl]k.manys@rp.pl[/mail][/i]