"W związku z morderstwem prezydenta Gdańska, pana Pawła Adamowicza, część polityków oraz samorządowców zaczęło domagać się i czynić starania o przeprowadzenie w szkołach publicznych zajęć poświęconych mowie nienawiści" - pisze posłanka w interpelacji złożonej do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego.
Sobecka zauważa następnie, że brakuje informacji, kto miałby owe zajęcia prowadzić i jak pomysłodawcy definiują mowę nienawiści.
Pyta również, "dlaczego nie wystarczają do tego dotychczasowe zajęcia z religii, etyki i godziny wychowawcze".
Sobecka wyraża obawę, że lekcje poświęcone mowie nienawiści mają w rzeczywistości służyć indoktrynacji dzieci i ograniczeniu wolności słowa.
Czytaj także: Godek: Szkolenia Trzaskowskiego to indoktrynowanie dzieci
"Zauważalna jest już obecnie tendencja do ograniczania mowy nienawiści wobec mniejszości etnicznych seksualnych. Natomiast obrażanie osób starszych, polskich patriotów, chrześcijan i osób o niższym wykształceniu, traktowane jest jako swoboda wypowiedzi, dozwolona krytyka, działalność artystyczna" - wylicza posłanka Sobecka.
"Czy lekcje te nie będą blokowaniem prawdy" - pyta posłanka.
Kierowana tymi wątpliwościami posłanka Prawa i Sprawiedliwości zadaje minister edukacji następujące pytania:
1. Jak dotychczas realizowane jest w szkołach przyswajanie dzieciom i młodzieży takich wartości, jak szacunek dla drugiego człowieka oraz kultura wypowiedzi?
2. W jakim zakresie obecne rozwiązania są niewystarczające?
3. Jakie jest stanowisko Ministerstwa w sprawie wprowadzenia dodatkowych zajęć poświęconych mowie nienawiści?
4. Jakie działania zamierza podjąć Ministerstwo wobec prób ingerencji organów prowadzących w program nauczania?