Trzecie źródło, zbliżone do rosyjskiej prywatnej firmy wojskowej, powiedziało agencji Reuters, że kontyngent znajduje się w Wenezueli, ale nie potrafiło powiedzieć, kiedy Rosjanie przybyli i jaki jest cel ich pobytu w Ameryce Południowej.

Rosja, która popiera rządy Maduro, w tym tygodniu zapowiedziała, że stanie po jego stronie, po ogłoszeniu się prezydentem przez przywódcę opozycji Juana Guaido, co spotkało się z aprobatą Waszyngtonu.

Jewgienij Szabajew, lider organizacji Kozaków, powiązanej z rosyjskimi firmami PMC powiedział, że słyszał, iż liczba rosyjskich kontrahentów w Wenezueli może wynosić około 400. Inne źródła mówią jednak o mniejszych grupach.

Rosyjskie Ministerstwo Obrony i Ministerstwo Informacji Wenezueli nie odpowiedziały na prośby agencji Reuters o komentarz na temat kontrahentów. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że Moskwa "nie ma takich informacji".

Kontrahenci z Wenezueli według Reutersa są związani z tak zwaną grupą Wagnera, której członkowie, głównie byli żołnierze sił specjalnych, walczyli potajemnie w Syrii i na Ukrainie.

Powołując się na kontakty w rosyjskich siłach bezpieczeństwa, Szabajew powiedział, że kontyngent poleciał do Wenezueli na początku tego tygodnia, dzień lub dwa przed rozpoczęciem protestów opozycji. Z Rosji najemnicy przylecieli dwoma wyczarterowanymi samolotami najpierw na Kubę, do Hawany. Stamtąd regularnymi lotami przenieśli się do Caracas.