Tablica po raz pierwszy pojawiła się przed siedzibą klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej w połowie lutego. 

Była to reakcja na doniesienia "Gazety Wyborczej" o rozmowach prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem. Nagrane spotkanie dotyczyło budowy dwóch wieżowców w Warszawie.

Kancelaria Sejmu poinformowała, że tablica została ustawiona bez zgody, dlatego wczoraj Straż Marszałkowska przeniosła ją do depozytu. Dziś w to miejsce pojawiła się nowa. Zabrał ją szef gabinetu premiera Marek Suski. Zdarzenie nagrała dziennikarka Dominika Długosz.

"Suski ukradł tablicę z Układem Kaczyńskiego, bo czuł się pominięty. Teraz studiuje strukturę i rozmyśla jak się włączyć" - skomentował poseł PO Robert Tyszkiewicz.

"Były członek rady nadzorczej Srebrna nie wytrzymał" - napisał Krzysztof Brejza.

"Do „Układu Kaczyńskiego” dołącza Marek Suski kradnąc tablicę" - ocenił na Twitterze Sławomir Neumann.

Michał Szczerba napisał: "Mamy do czynienia z przestępstwem! Koszty przygotowania i wyprodukowania skradzionej przez #Suski.ego tablicy przekraczają 500 zł. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa to naturalna konsekwencja jego czynu".