Zwiększenie pensum nauczycielskiego z 18 do 22 lub 24 godzin, podwyżki do 8100 zł w 2023 roku - takie są główne założenia nowego paktu społecznego dla oświaty, jakie w piątek zaproponowała nauczycielom Beata Szydło. Związkowcy nie przystali na te propozycje.

Czytaj także: Bartkiewicz: Jak PiS chce ograć nauczycieli

- Dotychczasowe propozycje rządu nie dają podstaw do odwołania strajku w ramach legalnie toczącego się sporu zbiorowego. Strajk rozpocznie się od 8 kwietnia 2019 roku - powiedzieli wczoraj Sławomir Broniarz z ZNP i Sławomir Wittkowicz z Forum Związków Zawodowych.

Trudno się dziwić nauczycielom, po tej wolcie Beaty Szydło, że ta determinacja do strajku jest - powiedział w rozmowie z RMF FM Władysław Kosiniak-Kamysz.

Lider PSL zaapelował do wicepremier, by "wróciła do normalnego dialogu, a nie do rzucania propozycji, które będą realizowane, gdy będzie dobrze urządzona w europarlamencie".

- Byłem niezwykle zaskoczony prowokacyjną propozycją pani premier Szydło. Prowokacyjną w obszarze w którym złożyła tę propozycję, ale tez w stylu w jakim została złożona, o co bardzo związkowcy się oburzyli, że chyba najpierw dziennikarze otrzymali infografiki w tej sprawie, a nie sami zainteresowani - powiedział.