Zdaniem Stanisława Karczewskiego na proteście nauczycieli najbardziej tracą uczniowie. - Znowu będę hejtowany i skrytykowany, bo kiedyś już mówiłem, przy sporze z rezydentami, że powinno się pracować dla idei. Ja pracowałem dla idei, pracuję dla idei i będę pracował dla idei, a dla dzieci jeszcze tym bardziej powinniśmy pracować - powiedział marszałek Senatu.
Czytaj także:
Dworczyk: Strajk ustalony z PO? Są powody do spekulacji
Egzaminy we wszystkich szkołach. Broniarz: Nie hamujemy
- Chciałbym, żeby w szkole była normalność, żeby uczniowie mogli zdobywać wiedzę w sposób nieskrępowany. Wplątywanie dzieci w sposób polityczny jest złe - dodał.
Karczewski powiedział, że ma dobre wspomnienia ze swojej szkoły i ceni sobie pracę, jaką wykonują nauczyciele, jednak uważa, że działania podejmowane przez ZNP są "zbieżne z działaniami aktywistów partyjnych". - Szkoda i źle, że politycznie są rozgrywane nasze dzieci. Moje wnuki też są niestety rozgrywane w sposób polityczny - ocenił.