- W porozumieniu z konstytucyjnie legitymizowanym rządem Wenezueli, na czele którego stoję, każda pomoc humanitarna jest mile widziana - oświadczył Maduro.
CNN informował wcześniej, że pierwszy samolot Międzynarodowego Czerwonego Krzyża z pomocą humanitarną przyleciał do Caracas z Panamy 10 kwietnia.
Wenezuela od lat pogrążona jest w poważnym kryzysie gospodarczym spowodowanym spadkiem cen ropy na światowych rynkach i uzależnieniem wenezuelskiego państwa dobrobytu od zysków z eksportu ropy.
Od początku 2019 roku kryzysowi gospodarczemu towarzyszy kryzys polityczny - kraj ma de facto dwóch prezydentów - Maduro, i lidera opozycji, przewodniczącego Zgromadzenia Narodowego Juana Guaido, który ogłosił się 23 stycznia tymczasowym prezydentem - i został uznany za prezydenta przez USA, większość krajów Ameryki Południowej, a także wiele krajów europejskich (w tym Polskę).
Maduro przez tygodnie blokował dostarczenie Wenezueli pomocy humanitarnej, której wpuszczenia do kraju domagał się Guaido. Zdaniem Maduro dostarczenie tej pomocy - pochodzącej głównie z USA - miało być pretekstem do mieszania się w wewnętrzne sprawy kraju. Uznawany m.in. przez Rosję i Chiny prezydent przekonywał też, że sytuacja Wenezueli nie jest na tyle poważna, by kraj potrzebował tego rodzaju pomocy.
W związku z kryzysem w Wenezueli z kraju w ciągu kilku ostatnich lat wyemigrowało ok. 3 mln osób. Od marca pojawiły się problemy z regularnymi dostawami prądu do mieszkańców kraju - najdłuższy blackout trwał sześć dni i objął niemal całe terytorium Wenezueli.