Juan Guaido, lider opozycji i przewodniczący Zgromadzenia Narodowego (parlamentu) 30 kwietnia wystąpił w otoczeniu żołnierzy w bazie sił powietrznych La Carlota wraz z uwolnionym przez żołnierzy z aresztu domowego opozycjonistom oświadczając, że żołnierze przyłączą się do protestów zaplanowanych na 1 maja w Wenezueli. Guaido podkreślił, że w ten sposób rozpoczyna się "ostateczna faza" przejmowania przez niego władzy w kraju.

Guaido 23 stycznia ogłosił się tymczasowym prezydentem - za głowę państwa uznały go m.in. USA. Prezydenta kraju Nicolasa Maduro popierają m.in. Chiny i Rosja.

Władze Wenezueli zapewniają, że do Guaido przyłączyła się tylko "niewielka grupa wojskowych zdrajców".

Rzeczniczka hiszpańskiego rządu Isabel Celaá na konferencji prasowej poinformowała, że władze w Madrycie uważnie przyglądają się rozwojowi wydarzeń w Wenezueli.

- Wierzymy, że obędzie się bez rozlewu krwi. Wspieramy pokojowy demokratyczny proces w Wenezueli. Opowiadamy się za natychmiastowym przeprowadzeniem wyborów nowego prezydenta - oświadczyła Celaá.

Hiszpania jest jednym z państw, które uznają Guaido za legalną głowę państwa. W Wenezueli mieszka ok. 177 tys. obywateli Hiszpanii.

Celaá podkreśliła, że Guaido ma "prawo do przeprowadzenia demokratycznej zmiany władzy w Wenezueli".

- Guaidó reprezentuje alternatywę - dodała.