Radosław Sikorski uzyskał ponad 129 tys. głosów, co dało mu mandat do Parlamentu Europejskiego w okręgu kujawsko-pomorskim.
Koalicja Europejska w wyborach zdobyła 38,47 proc. głosów i przegrała z Prawem i Sprawiedliwością, którą poparło 45,38 proc. wyborców.
- Mam wrażenie, że gdyby wszyscy kandydaci Koalicji Europejskiej pracowali w tej kampanii jak moi koledzy z listy, i ja, i Bartek Arłukowicz, i paru innych, to też ten wynik byłby inny - ocenił w rozmowie z TVN24 były szef MSZ.
Sikorski podkreślił również, że 6-7 proc. przewaga PiS nad KE to różnica, którą można odrobić przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi.
- 6-7 procent to jest porażka, którą można odrobić w pół roku. To znaczy, że stworzyliśmy siłę, z którą PiS może przegrać. Będzie to trudniejsze, bo nadzieje miałem inne - ocenił.
Sikorski uważa, że po wyborach Koalicja Europejska nie powinna zmieniać swojego lidera. - Nie widzę możliwości zmiany lidera i powiem więcej: rozmawianie o tym w przededniu kolejnej kampanii jest niepożyteczne - powiedział.