Sam Budka również miał nie wspominać o możliwości podania się do dymisji. Wysłuchał jednak wielu krytycznych głosów - czytamy w Onecie.
W czasie spotkania zapewnienie, że zostaje w PO, miał złożyć również Rafał Trzaskowski.
Spotkanie parlamentarzystów PO zakończyło się tuż przed północą. W jego trakcie głos miało zabrać ponad 100 osób.
- Atmosfera była niezła. Z ludzi zeszła para. Zawsze to coś – mówi polityk PO, z którym rozmawiał Onet.
Inny rozmówca Onetu dodaje, że żądania dymisji Budki nie było, ale "padały pytania: 'Borys, co masz zamiar wreszcie zrobić z tym, czy z tamtym'". - To byli też ludzie zawiedzeni, którzy 1,5 roku temu głosowali na niego – podkreśla.
Z kolei Trzaskowski tworzący obecnie ruch Wspólna Polska "zapewniał, że ewentualna koalicja na przyszłe wybory parlamentarne powinna się opierać o PO". Tłumaczył, że "organizuje ruch, bo wielu młodych ludzi nie chce się angażować w partie, a ten rodzaj aktywności jest dla nich akceptowalny".
- Wychodzimy z tego spotkania bardzo wzmocnieni, wzmocnieni wspólnymi planami na przyszłość - zapewniał po spotkaniu Budka.