Wszystko wskazuje na to, że powrót rosyjskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (PACE) był częścią układu, z którego Moskwa się nie wywiązała. Kulisy tajnego porozumienia pomiędzy Rosją, Niemcami, Francją i Ukrainą odsłonił przedstawiciel Kijowa w RE Dmytro Kuleba.
Cytowany przez ukraińskie media oświadczył, że Rada Europy postawiła trzy warunki: uwolnić więzionych w Rosji ukraińskich marynarzy, wpuścić komisarza PACE ds. praw człowieka na anektowany Krym oraz opłacić zaległe składki (70 mln euro). Rosja odzyskała głos w RE, a o reszcie zapomniała. Przy okazji próbowała wrobić nowego prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w aferę, która mogłaby pokrzyżować jego dalszą polityczną karierę.