Sławomir Nowak, który po słynnych aferach - zegarkowej i podsłuchowej - zadeklarował wycofanie się z polskiej polityki, ma objąć niskie, ale dobrze płatne stanowisko w Komisji Europejskiej.
Pracę byłemu koledze z rządu miała "załatwić" komisarz Elżbieta Bieńkowska, głównie po to, by skompromitowanego polityka usunąć sprzed oczu polskich dziennikarzy.
Jak pisze "Fakt", wraz z Nowakiem zatrudnienie w Komisji Europejskiej miałby znaleźć również były europoseł Krzysztof Lisek. Został on skazany "na dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy za działanie na szkodę majątkową Polskiego Stowarzyszenia Kart Młodzieżowych" - pisze tabloid.
Tę informację zdementował jednak sam Lisek pisząc na Twitterze, że sąd apelacyjny wyrok uchylił, a od komisarz Bieńkowskiej nie dostał żadnej propozycji pracy. Zapowiedział też, że będzie się domagał od "Faktu" zamieszczenia sprostowania w tej sprawie.
Informacjom "Faktu" zaprzeczył też Nowak. "Totalna bzdura" - napisał na Twitterze - "Ale pozew będzie prawdziwy".