Monika Olejnik i Zbigniew Ziobro starli się o ocenę przemówienia Bronisława Komorowskiego w 70. rocznicę mordu w Jedwabnem.
Gość Radia Zet bardzo ostro zaatakował Bronisława Komorowskiego, pytając, czy „powinniśmy się dziwić, że politycy amerykańscy tak nas traktują", jeżeli prezydent w jednym ze swoich listów stwierdził, że Polacy są narodem sprawców. - Czytam fragment listu pana prezydenta Bronisława Komorowskiego. Pisze, cytuję: „naród ofiar musiał uznać tę niełatwą prawdę, że bywał także sprawcą". - Chodziło o dramat i oczywiście karygodne, haniebne czyny w Jedwabnem – przypomniał Ziobro.
Monika Olejnik podkreśliła, że cytowany przez Ziobrę fragment wypowiedzi pochodzi z przemówienia prezydenta z okazji 70. rocznicy mordu w Jedwabnem, gdzie Polacy spalili swoich żydowskich sąsiadów żywcem w stodole. - Był sprawcą naród polski, czy nie był sprawcą? Polacy mordowali, czy nie mordowali? – pytała dziennikarka.
- Otóż nie naród. To że poszczególne osoby mordowały to nie znaczy, że cały naród był narodem sprawców – odpowiedział Ziobro, którego zdaniem Bronisław Komorowski swoją wypowiedzią dał podstawy do oskarżenia wszystkich Polaków o odpowiedzialność za wydarzenia w Jedwabnem i Kielcach. - Potępiamy to, co się stało, ale nie można z tego wyprowadzać wniosku, że naród polski, czy państwo polskie organizowało Holocaust, a to wynika z wypowiedzi prezydenta Bronisława Komorowskiego – mówił Ziobro.
- Niech pan nie odpowiada bzdur – skomentowała wypowiedź Olejnik.
- Mówi, że „bywał także sprawcą". Kto bywał? Naród bywał! Sprawcą! Nie jakieś grupy, jacyś bandyci – upierał się Ziobro.
- Mówił konkretnie o Jedwabnym, proszę pana. To była siedemdziesiąta rocznica. Polacy to nie jest naród? To co to jest? – pytała Monika Olejnik, a kiedy Ziobro opowiedział, że naród „to kilkadziesiąt milionów ludzi, których trudno czynić odpowiedzialnym za zbrodnie", powiedział, że w Polsce „tak się wali w prezydenta, że to się w głowie nie mieści".