Gość "Poranka w TOK FM" oceniał program Prawa i Sprawiedliwości, opublikowany w sobotę.
Stwierdził, że PiS dokonuje "bezprecedensowego zamachu na państwo prawa", przejmując kontrolę nad Trybunałem Konstytucyjnym, Sądem Najwyższym, KRS czy prokuraturą, co w konsekwencji tworzy ryzyko nie tylko dla każdego obywatela czy przedsiębiorcy, ale też dla demokracji.
- Nie ma żadnej demokracji, jeśli wymiar sprawiedliwości jest w rękach jednej partii - mówił Balcerowicz. Przekonywał, że zbliżające się wybory parlamentarne są decydujące dla wolności w Polsce.
Ekonomista komentował także plany PiS dotyczące regulacji zawodów dziennikarza czy artysty.
Podobne zamiary ma partia rządząca wobec artystów. Zawodowym artysta miałaby być osoba, która ukończyła studia artystyczne 2. stopnia lub legitymująca się dorobkiem artystycznym, ocenionym przez odpowiednie stowarzyszenie twórców i potwierdzone odpowiednim zaświadczeniem.
Zdaniem Balcerowicza te zamiary należy traktować jako poważne ostrzeżenie.
- To można traktować w kategoriach ponurej groteski, ale raczej jako ostrzeżenie. Dlatego, że Kaczyński jest wiarygodny jednostronnie. Jeśli zapowiada coś złego, to stara się to zrealizować. Jeśli zapowiada coś dobrego, to należy podchodzić do tego sceptycznie - stwierdził prof. Balcerowicz.