Reklama

Republika przegrywa z saudyjskimi imamami

Salafizm, radykalna wersja islamu, podbija serca i umysły francuskich muzułmanów – ostrzegł premier Manuel Valls.

Aktualizacja: 06.04.2016 18:14 Publikacja: 05.04.2016 19:07

Republika przegrywa z saudyjskimi imamami

Foto: AFP

Tak otwartej krytyki ze strony szefa rządu pod adresem drugiej największej religii kraju jeszcze nie było.

– Powinniśmy przeprowadzić debatę nie tylko nad stosunkami między islamem a resztą społeczeństwa, ale także musi zostać ona przeprowadzona w ramach samego islamu. Salafici stanowią około 1 proc. wszystkich muzułmanów żyjących w naszym kraju, ale tylko ich przesłanie, szczególnie w mediach społecznościowych, dociera do młodych. To jest bardzo aktywna mniejszość, która wygrywa bitwę ideologiczną i kulturalną w ramach islamu Francji – ostrzegł Valls.

We Francji żyje około 7 mln muzułmanów. To obok Niemiec największa społeczność wyznawców islamu w Unii.

Dalil Boubakeur, przewodniczący Francuskiej Rady Kultu Muzułmańskiego i rektor wielkiego meczetu Paryża, już kilka tygodni temu ostrzegał w rozmowie z „Rz", że francuskie władze przez lata tolerowały działalność wielu radykalnych imamów przybyłych z Arabii Saudyjskiej. To właśnie oni wypromowali we Francji salafizm. Zdaniem Boubakeura sukces radykalnej wersji islamu bierze się także z marginalizacji młodzieży wywodzącej się z rodzin imigranckich. Żyjąc w „trudnych przedmieściach", często bez dobrego wykształcenia i pracy, są podatni na radykalną ideologię, która nadaje im sens życia.

Zdaniem Manuela Vallsa odpowiedzią musi być odrodzenie ideologii republiki.

Reklama
Reklama

– Stajemy wobec kulturowego problemu w najszerszym tego słowa znaczeniu: porzuciliśmy batalie o republikę i o laickość – ostrzegł premier. Jego zdaniem wszystko zaczęło się od błędu popełnionego w 1989 r. w liceum w miejscowości Creil, gdzie trzy uczennice zostały wyrzucone ze szkoły, bo odmówiły zdjęcia islamskiej chusty w czasie zajęć szkolnych. W ten sposób, zamiast próbować zintegrować muzułmanki wokół wartości republiki, zostały one zepchnięte na margines społeczeństwa.

– Wybór, który został wówczas dokonany przez rząd i Sąd Najwyższy, oznaczał pójście drogą, która wydawała mi się i wciąż mi się wydaje niebezpieczna, bo oznacza zaostrzenie różnic w społeczeństwie i w konsekwencji cofanie się republiki – powiedział szef rządu.

Teraz Valls chce z całą konsekwencją wdrażać zakaz afiszowania symboli religijnych w miejscach publicznych.

– Zasłona muzułmańska nie jest elementem mody, tylko zniewolenia kobiety – podkreślił szef rządu, celowo unikając sprecyzowania, czy chodzi mu o hidżab (chustę muzułmańską) czy o nikab (zasłaniający całą twarz z wyjątkiem szpary na oczy).

Valls zapowiedział także radykalne zwiększenie środków na walkę z terroryzmem, rozstrzygając w ten sposób spór między ministrem sprawiedliwości, który dopomina się o nadzwyczajne fundusze na ten cel, a ministrem finansów, który uważa, że kraju nie stać na zwiększenie deficytu budżetowego. Już kilka tygodni temu prezydent François Hollande zapowiedział przeznaczenie 1 mld euro na walkę z terroryzmem islamskim.

Polityka
Stany Zjednoczone chcą powrotu do „ustawień fabrycznych” NATO
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Trump zainaugurował Radę Pokoju. „Prawie wszyscy przyjęli zaproszenie, a pozostali zrobią to wkrótce”
Polityka
Rada Pokoju Donalda Trumpa budzi opór Europy. Jeden kraj zaskakuje
Polityka
Jak Władimir Putin odcina Rosję od światowego internetu
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama