Do ataku doszło w okręgu wyborczym deputowanej. Cox przyjmowała wyborców w swoim biurze poselskim w miejscowości Birstall koło Leeds. Pod budynkiem zaatakował ją mężczyzna. Kobieta została postrzelona i raniona nożem. Po zdarzeniu 52-letni mężczyzna trafił w ręce policji.
Zdarzenie na Twitterze skomentował premier Wielkiej Brytanii David Cameron. "Myślami i modlitwą i jesteśmy przy Jo i jej rodzinie" - napisał.
Kobieta trafiła do szpitala w stanie krytycznym. Po kilku godzinach lekarze ogłosili, że kobieta nie żyje. "Straciliśmy wielką gwiazdę" - napisał Cameron. Cameron odwołał w czwartek wystąpienie w Gibraltarze w ramach kampanii przeciwko Brexitowi.
Jeszcze przed podaniem informacji o śmierci kobiety Partia Pracy i obóz antybrexitowy ogłosił, że zawiesza na jeden dzień swoją kampanię przed zbliżającym się referendum.
Specjalne oświadczenie wydał również lider Partii Pracy Jeremy Corbyn. "Cała rodzina Partii Pracy i cały kraj są w szoku i żałobie po horrendalnym morderstwie Jo Cox. (...) Zmarła pełniąc służbę publiczną, która jest kluczowa dla naszej demokracji, słuchając i reprezentując ludzi, którzy wybrali ją do tej służby" - napisał.
Podkreślił doświadczenie polityczne zmarłej posłanki i doskonałą opinię, jaką cieszyła się w parlamencie. "Nasze myśli kierujemy do męża Jo, Brendana, i dwójki ich dzieci, które będą dorastać bez mamy, ale mogą być dumne z tego, co zrobiła w życiu, co osiągnęła i jakich wartości broniła" - oświadczył.
To pierwsze zabójstwo urzędującego posła do Izby Gmin od 1990 roku, gdy konserwatywny poseł Ian Gow zginął w zamachu bombowym dokonanym przez Irlandzką Armię Republikańską (IRA).
41-letnia Cox została wybrana do Izby Gmin w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych. W parlamencie miała opinię bardzo aktywnej posłanki, zajmuje się działaniem na rzecz praw kobiet i cywilnych ofiar konfliktów, krytykuje m.in. interwencję Wielkiej Brytanii w Syrii. Polityk opowiada się za pozostaniem Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej.