26 października Pierwyj Kanał wyemitował materiał na temat dużej tolerancji wobec imigrantów w UE. W materiale opisywano m.in. historię irackiego imigranta Amira, który został oskarżony o zgwałcenie 10-letniego chłopca na basenie.

Według rosyjskiej telewizji gwałciciel został zwolniony z zarzutów przez Sąd Najwyższy Austrii, który stwierdził, iż nie znający języka niemieckiego napastnik nie mógł zrozumieć, że ofiara sprzeciwiała się jego działaniom.

W rzeczywistości 20-latek wciąż pozostaje w areszcie czekając na proces, który ma odbyć się w 2017 roku. Sąd Najwyższy zalecił jedynie ponowne rozpatrzenie tej sprawy - jak pisze "The Moscow Times".

Tymczasem Władimir Putin 31 października, na konferencji poświęconej stosunkom międzyetnicznym w Rosji, mówił m.in. o tej właśnie historii.

- Widzicie co się dzieje - imigrant zgwałcił dziecko w jednym z europejskich krajów. Sąd zwolnił go z zarzutów, ponieważ nie znał on tamtejszego języka i nie wiedział, że dziecko sprzeciwiało się temu co robi - mówił rosyjski prezydent.

Historia ta miała uzasadnić, dlaczego Rosja powinna korzystać z własnych doświadczeń dotyczących stosunków międzyetnicznych zamiast sięgać po europejskie wzorce.