Czarnecki odniósł się w ten sposób do słów wicepremiera Piotra Glińskiego, bardzo krytycznych względem TVP.
- W państwa stacji, w Telewizji Publicznej, od jakiegoś czasu próbuje się zupełnie niepotrzebnie prowadzić krucjatę przeciwko sektorowi pozarządowemu - mówił wcześniej Gliński nawiązując do materiału "Wiadomości", którego bohaterami byli Róża Rzeplińska i Zofia Komorowska. Wcześniej Gliński przeprosił córkę prezesa TK i córkę byłego prezydenta za ten materiał.
Czarnecki pytany o te przeprosiny zwrócił uwagę, iż "telewizja publiczna nie jest elementem jego imperium rządowego, w związku z tym premier Gliński przepraszać nie powinien". Zastrzegł jednak, ze nie ma wojny między TVP a wicepremierem, którego określił mianem "pacyfisty".
Pytany o określenie TVP mianem "domu wariatów" europoseł PiS przyznał, że "raczej do tej pory takich słów pan premier nie używał i mam nadzieję, że używać nie będzie".
Europoseł PiS zastanawiał się jednocześnie, że "skoro TVP jest krytykowana i przez opozycję i przez polityków obozu rządowego, rządzącego, to może właśnie spełnia swoją misję?".
Polityk PiS przyznał jednocześnie, że sam "Wiadomości" - krytykowane przez Glińskiego - rzadko ogląda, bo rzadko bywa w Polsce.
Zapewnił jednak, że trzyma kciuki za szefową programu Marzenę Paczuską oraz za prezesa TVP Jacka Kurskiego.