Przeciwko udzieleniu Biedroniowi absolutorium za ubiegłoroczny budżet miasta byli radni Prawa i Sprawiedliwości. Radni Platformy Obywatelskiej od głosu się wstrzymali. I choć większość radnych była za udzieleniem absolutorium, Biedroń nie uzyskał większości bezwzględnej. Zabrakło mu dwóch głosów.
Radni PiS swoją decyzję o nieudzieleniu absolutorium uzasadniają tym, że Biedroń, choć w budżecie miasta doprowadził do znacznej nadwyżki budżetowej, nie inwestował tych pieniędzy. Nie wydał np. 10 mln zł na planowany remont chodników. To, zdaniem radnych Prawa i Sprawiedliwości powoduje, że nadwyżka budżetowa, którą Biedroń chwalił się w mediach", jest "fikcyjna".
Prezydent Słupska jest zdania, że decyzja radnych jest polityczna, a uzyskana nadwyżka w budżecie dopiero teraz pozwoli na rzeczywiste inwestycje.
Mimo że radni absolutorium Biedroniowi nie udzielili, to wcześniej pozytywną opinię o realizacji budżetu wydała komisja rewizyjna.
Po objęciu rządów w Słupsku w 2014 roku Biedroń zastał budżet miejski z deficytem 33 mln złotych. Ostatecznie zamknął go z deficytem w wysokości 20,5 mln zł. Budżet za 2016 rok zamknął kwotą 28 mln zł nadwyżki.