Mareszki, który jest zarówno politykiem, jak i biznesmenem, jest właścicielem sieci aptek i stacji benzynowych. Mareszki stoi też na czele ugrupowania Wola, które ma 12 mandatów w parlamencie.

Polityk określający się jako bułgarski Donald Trump, odrzuca oskarżenia twierdząc, że jest ofiarą politycznych represji ze strony prokuratury.

- Jak to możliwe, że w grudniu 2016 roku zamknięto postępowanie przeciwko mnie ponieważ nie znaleziono żadnych obciążających mnie dowodów, a kilka miesięcy później, bez dodatkowego śledztwa, wyjęli akta z szuflady i mnie oskarżyli? - pytał Mareszki.

Politykowi grozi do ośmiu lat więzienia.

Mareszki wszedł do polityki głosząc hasła "oczyszczenia skorumpowanych elit".

Tuż po wyborach parlamentarnych z marca tego roku zrzekł się immunitetu, aby prokuratura mogła prowadzić śledztwo w jego sprawie.