Rozmowa dotyczyła konfliktu między prezydentem a jego partią macierzystą, po tym jak Andrzej Duda zawetował ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. - Skoro zawetował dwie ustawy, to mógł też tę trzecią, bo zastrzeżenia co do jej konstytucyjności są powszechnie znane - ocenił Miller.

- Można powiedzieć, że napięcie od jakiegoś czasu rosło, bo prezydent już wcześniej zawetował jedną ustawę, o Regionalnych Izbach Obrachunkowych - zauważył były premier. - W oczach Jarosława Kaczyńskiego pan prezydent już nie jest osobą pełnego zaufania - dodał.

Były premier stwierdził, że weta prezydenta to nie był heroizm, który pokazuje, że mógłby się uniezależnić od PiS i zacząć budować własną formację. - Prezydent Andrzej Duda dostał rekomendację od Jarosława Kaczyńskiego i do tej pory sprawiał wrażenie, że nie jest samodzielny, i zależny od swojego promotora - powiedział Miller. - Gdyby prezydent Duda chciał budować swój ośrodek, to musiałby zachowywać się bardziej odważnie.

Kolejnym wątkiem były plany prezydenta Dudy, który zamierza złożyć w Sejmie własne projekty dotyczące KRS i SN. - Jak projekty prezydenta wpłyną do Sejmu, to PiS może zrobić z nich marmoladę, tak że gdy je dostanie z powrotem, do podpisu, to ich nie pozna - mówił Miller.

- To co jest zawarte w projektach Zbigniewa Ziobry to jest przejęcie trzeciej władzy przez władzę ustawodawczą - ocenił były lider SLD.

Prowadzący program red. Michał Kolanko wspomniał o tym, że w obozie władzy padło określenie, że protesty przeciwko reformie sądownictwa to element wojny hybrydowej. - To wyraz intelektualnej bezradności - mówił Miller. - Machnijmy na to lekceważąco ręką.