Ine Eriksen Soereide, minister obrony nie wymieniła Rosji z nazwy, gdy przedstawiała plany dotyczące obronności kraju i zastrzegła, że nie chce wskazywać na konkretne wojskowe zagrożenie dla Norwegii.

Jest jednak tajemnicą poliszynela, że działania Moskwy na Ukrainie, w tym nieuznawana przez Zachód aneksja Krymu, a także większa aktywność rosyjskiej armii w zachodniej części kraju wzbudziły niepokój w Norwegii i innych sąsiadujących z Rosją krajach - zauważa Reuters.

- Zapewnienie bezpieczeństwa stawia przed nami nowe wyzwania, a sytuacja jest mniej przewidywalna. Ma to konsekwencje dla organizacji naszej armii - powiedziała Soereide.

Następnie norweska minister poinformowała, że jednostka zmechanizowana będzie stacjonować w odludnym regionie na dalekiej północy niedaleko granicy z Rosją.

Ponadto norweski MON zamierza przeznaczyć więcej pieniędzy na zakup czołgów, artylerii i innego uzbrojenia.

- Musimy być w stanie bronić całego terytorium naszego kraju. To jasny sygnał, że dotyczy to także północy - powiedziała Soereide.

Do realizacji tego planu rząd mniejszościowy będzie potrzebował poparcia opozycji. W tej sprawie może jednak liczyć na konsensus.