Reklama

Biedroń: Morawiecki w każdej chwili może uciec na Kajmany

- Być może premier Morawiecki zna język angielski, ale w Brukseli jest potrzebny język wartości unijnych, którego kompletnie nie zna i nikt w PiS-ie tego języka nie zna - powiedział prezydent Słupska i były poseł Robert Biedroń, komentując udział polskiego premiera w szczycie Unii Europejskiej.

Aktualizacja: 15.12.2017 20:07 Publikacja: 15.12.2017 19:36

Biedroń: Morawiecki w każdej chwili może uciec na Kajmany

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

qm

Udział w szczycie w Brukseli był pierwszym zagranicznym wyjazdem Mateusza Morawieckiego w roli premiera. Szef rządu opuścił szczyt unijny w Brukseli przed jego zakończeniem. Premier wyjaśnił w rozmowie z dziennikarzami, że jego wcześniejszy powrót ze szczytu UE w Brukseli do kraju jest podyktowany spotkaniami w kancelarii premiera oraz "kilkoma pilnymi i tajnymi dokumentami", które na niego czekają.

- Tak się nie zachowuje premier poważnego kraju europejskiego - skomentował ten wyjazd Robert Biedroń. - To świadczy o pewnej niedojrzałości, jeśli chodzi o uprawianie polityki - dodał.

Jego zdaniem zmiana na stanowisku premiera nie przyczyni się do "ocieplenia" wizerunku Polski w Unii Europejskiej. - Być może premier Morawiecki zna język angielski, ale w Brukseli jest potrzebny język wartości unijnych, którego kompletnie nie zna i nikt w PiS-ie tego języka nie zna - ocenił prezydent Słupska.

- Zresztą dzisiaj po reakcjach Angeli Merkel i Emmanuela Macrona widać, że oni zamierzają uruchomić tę procedurę "atomową", artykuł 7., na pewno poprą (...) i całe szczęście, bo Unia Europejska to także katalog pewnych wartości, których dzisiaj Polska nie przestrzega. I Polska powinna przynajmniej zostać wezwana do tego, żeby zweryfikować swoją politykę. Ale jeżeli Morawiecki będzie trzaskał drzwiami, obrażał się, wyjeżdżał z tak ważnego spotkania, jak szczyt UE, to niestety niczego w tej Brukseli nie załatwimy - mówił Biedroń.

- Jeżeli ktoś nie prowadzi tej polityki dyplomacji, nie robi tego zgodnie z pewnymi regułami, to będzie ponosił tego konsekwencje. I szkoda, że te konsekwencje tak naprawdę na koniec nie poniesie pan premier Morawiecki, który, jak wiemy, finansowo całkiem nieźle sobie poradzi; w każdej chwili może uciec na Kajmany i tam sobie żyć, tylko ja, pani, państwo poniesiecie te konsekwencje tej zlej polityki, bo w przyszłym roku, jak przyjdzie do negocjacji, to pozycja Polski jest bardzo słaba, trzeba pamiętać, że budżet UE będzie dużo mniejszy, niż ten, który jest dzisiaj - dodał.

Reklama
Reklama

Według byłego posła z partii Janusza Palikota, Mateusz Morawiecki "to wcale nie jest nowy premier". - Rząd jest ten sam, szef premiera ten sam... Tak naprawdę to była tylko zmiana ról: Beata Szydło na Morawieckiego, tam się nic nie zmieni - stwierdził.

Biedroń wątpi też w spełnianie obietnic z wtorkowego expose premiera. - Prawo i Sprawiedliwość w swoim programie wyborczym też obiecywało respektowanie prawa, też nie obiecało nam demolki, jeśli chodzi o trójpodział władzy, a zrobiło swoje. Tutaj ciężko jest mówić o zaufaniu. Ja raczej wolałbym, żeby premier Morawiecki wykonywał swoje obowiązki - powiedział prezydent Słupska.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama