Pomyłka czy sabotaż? Jak to było z odpaleniem granatnika przez Szymczyka

Granatnik był sprawny i uzbrojony. Został odpalony przez naciśnięcie spustu – ocenił biegły. Wciąż nie wiadomo kto stał za tym, że zamiast atrapy szef policji otrzymał nabity pocisk.

Aktualizacja: 01.07.2024 06:05 Publikacja: 01.07.2024 04:30

Jarosław Szymczyk

Jarosław Szymczyk

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Chodzi o spektakularne zdarzenie z 14 grudnia 2022 r., kiedy na zapleczu gabinetu ówczesnego komendanta głównego policji nadinspektora Jarosława Szymczyka wybuchł „prezent” od ukraińskich służb – granatnik który miał być atrapą. Rozerwał podłogę i przebił sufit. Kompleksowa opinia biegłego z zakresu badania broni wojskowej, która wpłynęła do Prokuratury Regionalnej w Warszawie wyklucza, żeby granatnik odpalił się sam lub wskutek nieszczęśliwego wypadku – dowiedziała się „Rz”. Śledztwo nie wyjaśniło jak doszło do tego, że zamiast „złomu”, szef policji dostał w pełni sprawny pocisk.

Komendant Jarosław Szymczyk czuje się ofiarą, nie sprawcą

Dwa rzekomo zużyte granatniki przeciwpancerne (jednorazowego użytku, po którym zostaje tzw. tuba)  Szymczyk dostał w prezencie 12 grudnia 2022 r. w czasie pobytu w Ukrainie. Jeden przekazał mu tamtejszy komendant policji Ihor Kłymenko, drugą – wiceszef Państwowej Służby Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych gen. Dmytro Bondar – i właśnie ten granatnik wybuchł, choć miał być przerobiony na głośnik i pusty w środku.

Czytaj więcej

Wybuch w KGP i przyszłość gen. Szymczyka. Rzecznik rządu: Zdecyduje śledztwo

Sprawę pod kątem sprowadzenia zagrożenia dla życia lub zdrowia wielu osób i mienia, od półtora roku bada prokuratura. Eksperta zapytała m.in. o sposób użycia granatnika, jego sprawność i możliwość samoodpalenia. 

Biegły z Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia orzekł, że granatnik „był sprawny i uzbrojony. Został odpalony poprzez naciśnięcie spustu” – odpowiada „Rz” prok. Jacek Mularzuk, zastępujący rzecznika prokuratury.  „Jednakże wystrzelony pocisk, w warunkach jego odpalenia, nie był w stanie się uzbroić, co spowodowało, że nie nastąpiła eksplozja zawartego w nim materiału wybuchowego” – dodaje.

Tylko dzięki temu, że granatnik nie zdołał się uzbroić, skutki eksplozji były stosunkowo niegroźne – zniszczenia w budynku i lekkie obrażenia u komendanta oraz pracownika ochrony z pokoju poniżej.

Wnioski z opinii podają w wątpliwość wersję nadinsp. Szymczyka, który po zdarzeniu mówił „Rz”, że leżący płasko na podłodze „prezent” wybuchł, kiedy chciał go przesunąć, bo utrudniał przejście.

Tylko dzięki temu, że granatnik nie zdołał się uzbroić, skutki eksplozji były stosunkowo niegroźne

„Złapałem tubę granatnika w dolnej części, lekko się pochyliłem i podniosłem ją do pionu. Kiedy ją postawiłem, to nastąpiła potężna eksplozja” – opisywał feralną chwilę. Potem był świst, pisk, „w podłogę poszedł jeden element, a w górę wystrzelił drugi”. „Zapewniono nas, że to złom. Czuje się ofiarą, a nie sprawcą” – twierdził Szymczyk.

Ukraińcy nie wprowadzili celowo w błąd Jarosława Szymczyka

Na kluczowe pytanie, jak atrapa „stała się” sprawnym pociskiem, śledztwo dotąd nie dało odpowiedzi. „Z pomocy prawnej zrealizowanej przez ukraińskie organy ścigania wynika, że przedstawiciele tamtejszych władz przekazali Jarosławowi Szymczykowi zużytą broń wojskową zapewniając go, że jest ona bezpieczna” – odpowiada nam prok. Mularzuk.

Zeznania darczyńców – funkcjonariuszy ukraińskich służb (przesłuchanych w Ukrainie z udziałem polskich prokuratorów) niewiele wniosły – nie potrafili wytłumaczyć całej sytuacji. Twierdzili, że dali zużyte, bezpieczne tuby. Według informacji „Rz” śledczy wykluczają, by Ukraińcy celowo przekazali komendantowi sprawny granatnik, wprowadzając go w błąd, że to atrapa. Stosunki polsko-ukraińskie były dobre, polska policja pomagała np. dokumentować rosyjskie zbrodnie wojenne, wizytę urządzono w podziękowaniu.

Według informacji „Rz” śledczy wykluczają, by Ukraińcy celowo przekazali komendantowi sprawny granatnik, wprowadzając go w błąd, że to atrapa

Zdaniem śledczych w grę wchodzą dwie opcje:  Albo doszło do kuriozalnej pomyłki – Ukraińcy faktycznie byli przekonani, że tuba jest pusta. Ale w pokoju były np. dwie tuby, jedna pusta, druga pełna i ktoś „na ostatniej prostej” je pomylił. Albo ktoś inny niż dający prezent podmienił tuby, czyli doszło do tzw. dywersji. To wciąż jest badane – wskazują nasi rozmówcy.

W wywiadzie dla „Rz” nadinsp. Szymczyk wspominał, że gen. Bondar „wysłał po granatnik jednego ze swoich ludzi do swojego pokoju. Stamtąd został przyniesiony”. Czy wtedy ktoś dokonał podmiany? Ustalenia śledztwa wskazują, że komendant główny był święcie przekonany, że ma atrapy. Inaczej sprawnego pocisku nie wiózłby samochodem do kraju (zwłaszcza, że autem nie wracał sam). Czy dostanie zarzuty za niezgłoszenie broni na granicy? Musiałby mieć świadomość, że posiada broń palną, najwyraźniej jej nie miał. Zapewnień strony ukraińskiej o „pustej tubie” nikt nie zweryfikował (choć wyjazd zabezpieczali polscy antyterroryści). Jest to kompromitacja, ale czy przełoży się na paragraf karny – nie wiadomo.  

Czytaj więcej

Eksplozja granatnika w KGP. Nowe informacje, prokuratura potwierdza

Śledztwo jest na końcowym etapie, ma zostać przedłużone do 15 września. Nadinsp. Szymczyk nie ma w nim już statusu pokrzywdzonego – sprawę spowodowania u niego uszczerbku na zdrowiu wyłączono do odrębnego postępowania. Kontrola w KGP przeprowadzona już przez nowe kierownictwo MSWiA wykazała naruszenia, których konsekwencją są trzy nowe zawiadomienia – skierowane do Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Chodzi o spektakularne zdarzenie z 14 grudnia 2022 r., kiedy na zapleczu gabinetu ówczesnego komendanta głównego policji nadinspektora Jarosława Szymczyka wybuchł „prezent” od ukraińskich służb – granatnik który miał być atrapą. Rozerwał podłogę i przebił sufit. Kompleksowa opinia biegłego z zakresu badania broni wojskowej, która wpłynęła do Prokuratury Regionalnej w Warszawie wyklucza, żeby granatnik odpalił się sam lub wskutek nieszczęśliwego wypadku – dowiedziała się „Rz”. Śledztwo nie wyjaśniło jak doszło do tego, że zamiast „złomu”, szef policji dostał w pełni sprawny pocisk.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Policja
Gminna siłownia w Narewce na Podlasiu nie dla policjantów strzegących granic
Policja
Służby udoskonalają swoje metody działania. DNA od cudzoziemca po nowemu
Policja
Rząd nie widzi potrzeby tworzenia nowego nadzoru nad policją
Policja
W całej Polsce zabrzmią syreny. Policjanci oddadzą hołd Mateuszowi Sitce
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Policja
Polscy policjanci zaatakowani na granicy z Białorusią