Reklama

Robert Mazurek: Poużywać każdy by chciał, tylko nie każdemu wypada

Zwróciliście państwo uwagę, jak parlamentarzysta konserwatywny laski wyrywa? Żadne tam, chodź maleńka, ja ci życie pokażę, takie numery znam, że będzie pani zadowolona. A skąd! On panience makaron na uszy nawija, że się ożeni, że pół tuzina dzieci spłodzi, matką Polką ją uczyni
Robert Mazurek: Poużywać każdy by chciał, tylko nie każdemu wypada

Foto: Fotorzepa/ Darek Golik

Nie wiem jak państwu, ale na ten przykład mnie wolno mieć dzieci. I to cudze w połowie. Ilekroć bowiem wyjeżdżam do Afryki, żona mojej osoby powtarza, że dzieci mogę przywozić, byle bym tu nie zwoził ich matek. Wie, spryciula, że tam, dokąd jeżdżę, łatwiej złapać AIDS, niż powtórzyć moje największe osiągnięcie w totka, czyli trafić jedynkę. Więc o tego rodzaju działalności mowy być nie może, amen.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama