4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 06.01.2020 13:39 Publikacja: 04.01.2020 00:01
Foto: AFP
Donald Tusk: „Wobec bezczelnych kłamstw prezydenta Putina i rosyjskiej propagandy potrzebne jest wspólne stanowisko polskich władz i opozycji. Tu nie ma miejsca i czasu na wewnętrzny spór"
Nie jest to, niestety, wymiana zdań między dwojgiem kandydatów Platformy na prezydenta, ale ten opozycyjny dwugłos to dobry punkt wyjścia do pochylenia się ze smutkiem nad kondycją polskiej polityki. Chciałabym wierzyć, że gdyby Tusk nadal był liderem Platformy i jej kandydatem na prezydenta, napisałby to samo co teraz, ale doświadczenie uczy, że reguły gry są inne, gdy gra się na krajowym boisku i trzeba zadowolić własnych kiboli. Dlatego politycy Platformy na wyścigi wzywają prezydenta do tablicy, wykorzystując atak Putina na polską historię, tak jak sobie to Putin wymarzył – do dalszego podgrzewania naszego wewnętrznego konfliktu. I jak zwykle dają mu więcej niż to, na co liczył. Jeśli kandydatka Platformy chciała pokazać, że jest dobrą alternatywą dla obecnego prezydenta, to ograniczenie się do wzywania Dudy do tablicy niespecjalnie ten cel spełnia. A przecież właśnie przy bierności prezydenta można było wyjść z inicjatywą sensowniejszą niż grzanie w mediach podrzuconej przez „Gazetę Wyborczą" narracji o „pochyłym drzewie", na które wszystkie kozy skaczą. Małgorzata Kidawa-Błońska jest już w polityce tak długo, że pewnie do głowy jej nawet nie przyszło, że gdy Putin wystawia jej piłkę, którą może uderzyć w swojego rywala, to niekoniecznie warto korzystać. Zwłaszcza, jeśli samej nie ma się najmniejszego pomysłu, jakie to „pilne działania" prezydent miałby podjąć.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W „Limpopo” każdy z graczy zostaje groźnym zielonym gadem…
Dostajemy doświadczenie świata, w którym role ofiar i strażników zmieniają się szybciej niż w kalejdoskopie.
Potrzebujemy nowego podejścia do pracy, które pozwoli nam działać skuteczniej, ale bez wyniszczającego tempa.
Nawet najbardziej szokujące sceny, które mogą wydawać się nieprawdopodobne, mają swoje potwierdzenie w rzeczywis...
„Niektórych rzeczy nie da się odzyskać”, a skoro tak, to najwyższa pora ruszyć do przodu.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas