Potwory na kółkach

To moda z lat 70. Wtedy w USA pojawiły się pierwsze monster trucki – pick-upy o podniesionym zawieszeniu i olbrzymich kołach pożyczonych z maszyn rolniczych. Początkowo były atrakcją pokazów samochodowych i lokalnych wyścigów, z czasem same zaczęły w nich startować. Dziś to biznes wart setki milionów dolarów, czego dowodzi gra „Monster Jam: Steel Titans".

Publikacja: 16.08.2019 18:00

Potwory na kółkach

Foto: materiały prasowe

W programie można wziąć udział w zawodach gigantycznych półciężarówek. Są klasyczne wyścigi oraz zmagania na torach pełnych nierówności i wybojów. Do tego dochodzi możliwość wykonywania złożonych ewolucji podczas tzw. swobodnego przejazdu oraz rywalizowania w trybie destrukcji, w którym zdobywa się dodatkowe punkty za niszczenie obiektów znajdujących się na trasie. Niezależnie od dokonanego wyboru co najmniej kilkadziesiąt minut trzeba poświęcić na opanowanie monster trucka. Wóz jest narowisty, gwałtownie reaguje na ruchy kierownicą, przez co trudno o precyzję.

Autorzy „Monster Jam: Steel Titans" sporo pracy włożyli w program. Największe wrażenie robi park maszynowy i 25 pojazdów do wyboru. I to pojazdów licencjonowanych, stanowiących wierne kopie wozów ścigających się w rzeczywistości. Nieco skromniej wypadają trasy i stadiony, na których toczy się rozgrywka. Brakuje również fabuły, do której miłośnicy wyścigów zaczęli się powoli przyzwyczajać. Tu gracz ściga się i odblokowuje nowe trasy czy maszyny. To wszystko.

Dziesięć lat temu w Chorzowie pojawił się pierwszy polski monster truck – Verva. Od tego czasu ten sport samochodowy wcale się w naszym kraju nie rozwinął. Wątpię, by gra „Monster Jam: Steel Titans" ten stan rzeczy zmieniła, ale przypomni graczom, że wyścigi to nie tylko F1. W tych potworach na wielkich kołach jest coś niesamowitego. Nawet na ekranie!

—Michał Zacharzewski, Zdalaodpolityki.pl

„Monster Jam: Steel Titans", Rainbow Studios, PC, SP4, X1

PLUS MINUS

Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:

prenumerata.rp.pl/plusminus

tel. 800 12 01 95

W programie można wziąć udział w zawodach gigantycznych półciężarówek. Są klasyczne wyścigi oraz zmagania na torach pełnych nierówności i wybojów. Do tego dochodzi możliwość wykonywania złożonych ewolucji podczas tzw. swobodnego przejazdu oraz rywalizowania w trybie destrukcji, w którym zdobywa się dodatkowe punkty za niszczenie obiektów znajdujących się na trasie. Niezależnie od dokonanego wyboru co najmniej kilkadziesiąt minut trzeba poświęcić na opanowanie monster trucka. Wóz jest narowisty, gwałtownie reaguje na ruchy kierownicą, przez co trudno o precyzję.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Plus Minus
Michał Szułdrzyński: Jarosław Kaczyński powtarza drogę Benjamina Netanjahu
Plus Minus
Kataryna: Ewa Wrzosek nie daje o sobie zapomnieć
Plus Minus
Dwie książki o Bałkanach ‒ o zbrodniach wojennych i politycznych. „Winda Schindlera” i „Ohyda”
Plus Minus
Marek Budzisz: Powszechny pobór do wojska w zniewieściałym społeczeństwie
Plus Minus
Bogusław Chrabota: Elon Musk nie myśli o niczym. Na śniadanie marchewka i szampan
Materiał Promocyjny
Dzięki akcesji PKB Polski się podwoił