Reklama

Maja Staśko: Napływają do mnie te potworne historie

Kiedyś z dziewczyną, która się do mnie zgłosiła po gwałcie, chodziłyśmy od szpitala do szpitala, by ktoś w końcu ją przyjął i dał leki, bo miała myśli samobójcze. Kiedy wróciłam do domu, zauważyłam, że mam pokrwawione stopy. Wcześniej nic nie czułam. Jakbym się odłączała od swojego ciała, bo tak bardzo liczyła się ta druga osoba i jej potrzeby - mówi Maja Staśko, aktywistka.
Maja Staśko: Napływają do mnie te potworne historie

Foto: Agencja Gazeta, Tomasz Stańczak

Plus Minus: Lubisz być kontrowersyjna? Sprawia ci to satysfakcję?

A jestem kontrowersyjna? Ja naprawdę nie przygotowuję się do programów telewizyjnych w ten sposób, że wymyślam sobie, co dziś powiem kontrowersyjnego... Choć jeśli kontrowersyjne jest stwierdzenie, że jak nie masz zgody na seks, to jest to gwałt, albo że ludzie powinni mieć gdzie mieszkać i co jeść, to pewnie tak, jestem kontrowersyjna. Ale to, niestety, tylko świadczy o naszej debacie publicznej. Inna sprawa, że notorycznie wkłada mi się w usta słowa, których nie powiedziałam, ale to już nie moja wina.

Pozostało jeszcze 98% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama