Maja Staśko: Napływają do mnie te potworne historie

Kiedyś z dziewczyną, która się do mnie zgłosiła po gwałcie, chodziłyśmy od szpitala do szpitala, by ktoś w końcu ją przyjął i dał leki, bo miała myśli samobójcze. Kiedy wróciłam do domu, zauważyłam, że mam pokrwawione stopy. Wcześniej nic nie czułam. Jakbym się odłączała od swojego ciała, bo tak bardzo liczyła się ta druga osoba i jej potrzeby - mówi Maja Staśko, aktywistka.

Aktualizacja: 13.06.2021 07:15 Publikacja: 12.06.2021 00:01

Maja Staśko: Napływają do mnie te potworne historie

Foto: Agencja Gazeta, Tomasz Stańczak

Treść dostępna jest tylko dla naszych subskrybentów.

Skorzystaj z oferty letniej na dostęp do treści rp.pl jedynie za 5,90 zł za pierwszy miesiąc!

Subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.
Plus Minus
Przemyśl, Radom, Stalowa Wola... Źródła polskiej dumy
Materiał Promocyjny
Sprawdź najlepsze oferty OC na rynku
Plus Minus
Wyjątkowy Brad Pitt
Plus Minus
W takiego Boga ja też nie wierzę!
Plus Minus
Własny ser, lokalny rolnik, czyli prosperity jak na Zachodzie
Materiał Promocyjny
Implementacja dyrektywy Omnibus – nowe reguły w transakcjach z konsumentami
Plus Minus
Ołeksij Arestowycz: Wojnę informacyjną Rosjanie już przegrali
Plus Minus
Bin Salmani. Wyklinany książę wraca na salony