Maja Staśko: Napływają do mnie te potworne historie

Kiedyś z dziewczyną, która się do mnie zgłosiła po gwałcie, chodziłyśmy od szpitala do szpitala, by ktoś w końcu ją przyjął i dał leki, bo miała myśli samobójcze. Kiedy wróciłam do domu, zauważyłam, że mam pokrwawione stopy. Wcześniej nic nie czułam. Jakbym się odłączała od swojego ciała, bo tak bardzo liczyła się ta druga osoba i jej potrzeby - mówi Maja Staśko, aktywistka.

Aktualizacja: 13.06.2021 07:15 Publikacja: 12.06.2021 00:01

Maja Staśko: Napływają do mnie te potworne historie

Foto: Agencja Gazeta, Tomasz Stańczak

Treść dostępna jest tylko dla naszych subskrybentów.

Skorzystaj z oferty specjalnej dostępu do treści rp.pl już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc!

Subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.
Plus Minus
Daniel Lanois, człowiek o złotym uchu
Materiał Promocyjny
Nic nie jest pewne, poza tymi autami. Warto sprawdzić tę ofertę!
Plus Minus
Michał Szułdrzyński: Osaczeni przez rosyjskich agentów
Plus Minus
Krzysztof Szczepaniak: Muzykę wybiera kierowca Ubera
Plus Minus
Kataryna: Jacka Kurskiego życie po dymisji
Materiał Promocyjny
Program do prowadzenia księgowości dla małych i średnich firm już od 9 zł / miesiac
Plus Minus
„NBA 2K23”: Te rzuty się nie nudzą
Plus Minus
Teatralne role Tuska i Kaczyńskiego