Reklama

Robert Mazurek: Dres w trójkącie

Komentatorzy sportowi to kwiat inteligencji, bez wątpienia najmądrzejsi ludzie w Polsce. Znają się na technice, wiedzą, jak i kiedy powinien piłkę kopnąć pudłujący Milik. Strategie mają w małym palcu, więc nie tylko trenerzy, ale też hetman Chodkiewicz, Napoleon i mistrz Yoda mogliby się od nich uczyć. Zawsze też wiedzą, czemu coś nie idzie tak, jak iść powinno. To dzięki nim dowiedziałem się, co to znaczy przetrenowanie.
Robert Mazurek: Dres w trójkącie

Foto: Fotorzepa/ Robert Gardziński

Spójrzmy na gry zespołowe. Piłkarze biegają jak konie, ale piłka im na boisku przeszkadza? Aha, przetrenowali. Za dużo treningu siłowego i brak im świeżości. Widocznie świeżość rzodkiewki sprawdza się po natce, a piłkarza po nogach, ale cóż nam o tym wiedzieć. Jednak to przetrenowanie szerokie kręgi zatacza, weźmy polityków. Przez całe lata podobni do mojej osoby pismacy labidzili, że polscy politycy to amatorzy. Koszul nie mają błękitnych, zamiast kolorowych krawatów mają kolorowe, bo w kolorze śliwki, garnitury, ani manicure, ani makijażu, jeno łupież, i tak przystrojeni, plotąc, co im ślina na język przyniesie, wykuwają III RP. A oni w cichości trenowali. Jeden załapał szybciej, schudł, kolor oczu soczewkami zmienił i prezydentem został, innym zajęło to kilka lat więcej.

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama