Reklama

Recenzja serialu „Liberator”

Produkcji poświęconych drugiej wojnie światowej powstaje coraz mniej. Dla widzów nie są one już tak atrakcyjne jak jeszcze 30 lat temu, przede wszystkim dlatego, że opowiadają o „zamierzchłej historii". Twórców z kolei odstraszają wysokie koszty produkcji. Dlatego chwała Netfliksowi, że zdecydował się zekranizować „Liberatora". O adaptację filmową tej książki Alex Kershaw, jej autor i zarazem znany brytyjski dziennikarz, zabiegał w Hollywood od lat.
Recenzja serialu „Liberator”

Foto: materiały prasowe

Czteroodcinkowy animowany serial opowiada historię Felixa Sparksa, kapitana 157. Pułku 45. Dywizji Piechoty. W jego oddziale służyli Indianie i Meksykanie, a także prości amerykańscy kowboje. Ludzie, których inni dowódcy nie chcieli u siebie. Sparks przeszedł wraz z nimi szlak bojowy, zaczynający się lądowaniem na Sycylii, a kończący wyzwoleniem obozu koncentracyjnego w Dachau.

Serial ukazuje zaledwie kilka epizodów tej drogi. Z całą pewnością ustępuje szczegółowością książce, wielu wątków nawet nie porusza, ale opowiada ciekawą, poruszającą historię. Świetnie pokazuje też koszmar wojny.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama