– Mam obrzydzenie do polityki. Jak widzę w telewizji niektóre gadające głowy polityków, to przełączam na inny kanał – wyznaje Jerzy Orzeł z Bochni, w OKP poseł z okręgu tarnowskiego. Od polityki woli biznes. – Tutaj przynajmniej są jasne reguły gry. Osiągasz zysk, to wygrywasz – tłumaczy. Dlaczego więc zdecydował się w 1989 roku wystartować do Sejmu z listy Komitetu Obywatelskiego „Solidarności”? – Proponowałem młodego zdolnego inżyniera. Jednak przekonano mnie, że brakuje mu doświadczenia i potrzeba takiej osoby jak ja – mówi.