Reklama

PiS umowę społeczną już zawarł

W Europejskim Centrum Solidarności jak co roku poważnie i godnie. Choć mniej tłumnie niż przed rokiem i kompletnie nieekumenicznie. Tłumów mniej, bo pandemia, a ostateczne pomruki ekumenizmu zabiła kampania wyborcza i spór o tablice. Ostatecznie w poniedziałek 31 sierpnia przed Bramą nr 2 do południa manifestowali Lech Wałęsa i opozycja, a po południu NSZZ Solidarność i Andrzej Duda. Czcili ten sam strajk, ale jakoś inaczej, jakby była mowa o dwóch zupełnie różnych wydarzeniach historycznych. Ideał sięgnął bruku.
PiS umowę społeczną już zawarł

Foto: Wikimedia Commons, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International license, fot. Artur Andrzej

Reklama

Nie będę płakał nad tym brakiem jedności, bo to przecież w naszym kraju stan naturalny. Rewersem konfederacji barskiej była targowicka, w powstaniach ścierali się biali z czerwonymi, endecja nienawidziła piłsudczyków, a solidaruchy rzucały brukowcami w komuchów. Chwile jedności były rzadkie i krótkie. Dlaczego więc teraz miałoby być inaczej? Czyżby historia rzeczywiście miała kogoś czegoś nauczyć? To raczej niemożliwe.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama