Reklama

Najmłodsze ofiary Bieruta

Wśród tysięcy kobiet, które w latach 1944–1956 organy bezpieczeństwa ludowego państwa aresztowały ze względów politycznych, były również te spodziewające się dziecka.

Aktualizacja: 08.03.2015 19:21 Publikacja: 08.03.2015 00:01

Najmłodsze ofiary Bieruta

Foto: Fotorzepa/Dariusz Gorajski

Stanisław Wnorowski przyszedł na świat 22 kwietnia 1947 roku. Z aktu urodzenia wynika, że nastąpiło to w Rzeszowie. Suchy dokument nie mówi nic o konkretnym miejscu i okolicznościach porodu. Nie można się więc z niego dowiedzieć, że poród nastąpił w celi śmierci rzeszowskiego zamku, który z więzienia hitlerowskiego dosłownie z dnia na dzień stał się więzieniem stalinowskim. Dokument nie mówi o tym, że Staś przyszedł na świat wyłącznie siłami natury, bo strażnicy byli zbyt zajęci grą w karty, by wezwać lekarza.

W końcu z aktu urodzenia nie można się dowiedzieć, że zamiast niego mógł zostać wystawiony akt zgonu. Matce Stasia Alicji Wnorowskiej dozorcy zapowiedzieli, że jeśli płód będzie martwy, zaprowadzą ją na śmierć. Wiedziała, co to znaczy. Na jedno z przesłuchań zabrali ją w momencie, gdy z sąsiedniej celi wyprowadzano na wykonanie wyroku zataczającą się od płaczu dziewczynę. Jej widok zapamiętała do końca życia.

Alicja Wnorowska miała więcej szczęścia. Po porodzie ułaskawił ją Bolesław Bierut, zmieniając karę śmierci na dożywocie. Jednak nie znaczyło to, że dziecko będzie żyć. W przywięziennym żłobku w bydgoskim Fordonie strażnik poinformował matkę, że może ono „spłynąć kanałami jak inne noworodki". O niepewnym losie Stasia może też świadczyć fakt, że jego przyjścia na świat nie zgłoszono w urzędzie. Wspomniany akt urodzenia wystawiono dopiero rok później, dzięki staraniom jego ciotki.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama